Odebrano burmistrzowi głos

OBORNIKI. Był to bodaj, że pierwszy taki przypadek, że przewodniczący rady miejskiej odebrał burmistrzowi głos, karcąc go i wyłączając mu na dodatek mikrofon.

Miało to miejsce podczas ostatniej sesji rady miejskiej Obornik. 

Burmistrz miał jeden ze swych „przedziwnych słowotoków” w kierunku opozycji. Prowadzący sesję Witold Żółć zwrócił mu grzeczną uwagę, że tak nie wypada. Gdy Tomasz Szrama nadal niezbyt parlamentarnie lżył opozycję, przewodniczący Żółć ostrzegł go nieco ostrzej, grożąc przy tym odebraniem głosu. Gdy i to nie pomogło, wyłączył burmistrzowi mikrofon. 

Gest ten nie przypadł raczej włodarzowi Obornik do gustu, bo niedługo potem opuścił sesję i tyle go widziano. 

Dla porządku trzeba dodać, że czasem opozycja bywa dość ostra w krytyce wobec ojca miasta, ale jest to jej prawo, bo od tego właśnie jest opozycją. Burmistrza obowiązuje konieczność zachowania pewnej kultury zawsze i wszędzie. 

Tomasz Szrama jest pierwszym ojcem miasta, którego spotkała aż tak stanowcza i publiczna riposta ze strony przewodniczącego rady miejskiej. Zważywszy, że to jeszcze nie połowa kadencji, aż strach pomyśleć, do czego dojść jeszcze może.

Podobne artykuły