Jak swój to i bez konkursu?

OBORNIKI. Radną i byłą burmistrz Obornik zainteresowało formalne stanowisko doradcy burmistrza Krzysztofa Nowackiego. – Jest on nadal doradcą czy kierownikiem wydziału? – zapytała Anna Rydzewska sekretarz gminy. – Jest kierownikiem wydziału – wyjaśniła sekretarz Obornik Ewa Thiem. –

Czy był przeprowadzony konkurs na jego stanowisko? – dociekała była burmistrz. Thiem: nie, nie było, bo był to „awans wewnętrzny”. Zdaniem Anny Rydzewskiej – nie może być takiego „awansu”, bowiem stanowisko doradcy było bez wątpienia stanowiskiem politycznym i nie można z niego awansować na kierownika wydziału. Konieczny jest konkurs, a nie było go i jest to nie w porządku. Zdaniem opozycji burmistrz popełnił błąd, bo mógł ogłosić dla Nowackiego konkurs, który doradca z pewnością by wygrał. W końcu, jeżeli ze słabo wykształconej pracownicy solarium zrobiono ważną urzędniczką, to znaczy, że urzędnikiem w Obornikach może zostać w zasadzie każdy.

A tak przy okazji, pan N. i wspomniana pani A. są nie tylko urzędnikami, ale i wiceprezesami Sparty. To nowe, świeckie kryterium doboru kadr urzędniczych?

Podobne artykuły