Szukali go w Rogoźnie, znaleźli w Poznaniu

ROGOŹNO, POZNAŃ. W Rogoźnie, w miniony czwartek, trwały intensywne poszukiwania 77-letniego mieszkańca miasta, który zaginął pod wieczór. 

Mężczyzna choruje na Alzheimera i zgubił się wracając do domu. Wraz z żoną w czwartek spędzał wolny czas na  ogródkach działkowych przy ul. Seminarialnej. Około godz. 20 wsiadł na rower i samotnie pojechał w kierunku swojego mieszkania na pobliskim osiedlu. 

Godzinę później do domu wróciła żona. Gdy zauważyła, że mieszkanie jest puste, podejrzewając najgorsze zadzwoniła na policję. 

Policja zawiadomiła straż pożarną. Zorganizowano wspólne poszukiwania mężczyzny. Ponad 30 osób, w tym 12 z OSP Rogoźno, przez ponad 5 godzin poszukiwało chorego na Alzheimera mężczyznę. 

– Przeszukiwaliśmy okolicę rzeki i jeziora oraz ulubione miejsca, w których przebywał zaginiony – opowiadał nam prezes OSP Rogoźno Roman Jaśkowiak. 

Około godziny 2 w nocy o odnalezieniu mężczyzny policję w Obornikach powiadomiła komenda w Poznaniu. Zaginiony został zatrzymany na wiadukcie Gabriela Narutowicza przy ulicy Obornickiej. Funkcjonariusze drogówki zwrócili na niego uwagę, ponieważ jechał rowerem bez świateł i odblasków. Policjanci z Poznania nie wiedzieli o poszukiwaniach, które trwały w Rogoźnie.

Do Poznania pojechała rodzina mężczyzny, aby potwierdzić jego tożsamość. Następnie powrócili z zaginionym do Rogoźna. 

Trasa z Rogoźna do wiaduktu to ponad 40 kilometrów. Mężczyzna pokonał ją na rowerze w niespełna 5 godzin. Należy pochwalić kondycję 77-latka, której może mu pozazdrościć niejeden młodzieniec.

Podobne artykuły