Obornicki 3 Maj nie do końca udany

OBORNIKI. Tegoroczne spotkanie w parku 3 Maja przy pomniku Bohaterów II Wojny Światowej było zdecydowanie odmienne od poprzednich, chociażby dlatego, że zupełnie się nie kleiło. 

Rozpoczęto je z pewnym opóźnieniem a bałagan organizacyjny było widać na każdym kroku. Po wstępie prowadzącego Adama Krasickiego przemówił młodzieniec w stroju jakobina, głosząc tekst sprzed 221 lat nawiązujący do trzeciomajowej ustawy zasadniczej. Wreszcie burmistrz Tomasz Szrama odczytał z kartki swą część, pytając zgromadzonych: czy w głębi serca każdego z nas tkwi miłość do Polski? Czy wykazujemy determinację w tym, aby przekazywać młodemu pokoleniu należytą wiedzę o naszej Ojczyźnie?  Czy każdy z nas korzystał z miłości do ojczyzny? Na koniec, ku zaskoczeniu wielu polityków, zaapelował: starajmy się szukać drogi do zrozumienia wzajemnych racji i przezwyciężanie uprzedzeń. 

Jako ostatni do głos zabrał senator Libicki (wczoraj PiS, dziś PO), który wyjaśniał: miałem być w zasadzie na obchodach centralnych, zaproszony przez pana prezydenta, ale wybrałem przyjazd do Obornik, które są mi bliższe. Oborniki są faktycznie bliższe i to dziesięciokrotnie, a wynika to z prostej arytmetyki. Do Warszawy z Poznania jest 300 km a do Obornik jedynie 30. 

Przechodząc jednak do poważniejszych „wpadek” tego spotkania nie można pominąć zabawnej sytuacji polegającej na tym, że ilekroć Adam Krasicki próbował przedstawić delegację z kwiatami, tylekroć odzywały się werble, więc mówca czekał aż ustaną werble i milczał. Sytuacja powtarzała się parokrotnie, dając zgromadzonym niezłą uciechę. Wreszcie werble zgrały się z mówcą, lecz ten ostatni nie zdołał rozszyfrować zapisanej na kartce nazwy partii, zapraszając do złożenia kwiatów przedstawicieli Stronnictwa Ludowo Demokratycznego zamiast Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którego delegacja stała jak wryta przebierając niecierpliwie nogami i czekając na właściwą zapowiedź. 

Zabrało pod pomnikiem zwyczajowych pocztów sztandarowych. Zabrakło licznego udziału społeczeństwa, zabrakło paru delegacji zwykle stawiających się w parku, jak przedstawicieli PiS, obornickich wędkarzy czy motocyklistów „Jastrzębi”. 

Uroczystości zakończyły salwy Poznańskiego Regimentu Odprzodowego i tył to jedyny występ do końca udany i co by nie rzec huczny. 

Orkiestra tego dnia fałszowała jak nigdy dotąd a po zakończeniu uroczystości nikt nie zaprosił zebranych do ustawienia się w kolumnę celem wspólnego przejścia do kościoła. Pomaszerowali jedynie muzycy z orkiestry dętej, strażacy, harcerze i młodzież szkolna. Dołączyła do nich niewielka grupka jednej z partii oraz kilka przypadkowych osób. Większość poszła na skróty własnymi ścieżkami. 

Spotkali się przy kościele farnym, gdzie odbyła się Msza za Ojczyznę, koncelebrowana przez księży obornickich parafii. Msza była jak zwykle podniosła i nie zabrakło w niej elementów patriotycznych. Oborniczanie licznie przybyli do świątyni, aby uczestniczyć w tej wyjątkowej modlitwie.

Po jej zakończeniu grupka oborniczan przeszła pod pomnik papieża, błogosławionego Jana Pawła II, aby złożyć również i tam kwiaty. Składali je w strugach deszczu także senator Libicki w asyście władz obornickich oraz siedmioosobowa delegacja Stowarzyszonych i Gospodarnych. 

Fragmenty uroczystości będzie można obejrzeć na stronie www.oborniki.com.pl.

Podobne artykuły