Konflikt wokół parkingu przy Obrzyckiej

OBORNIKI. Parking przy ul. Obrzyckiej, w pobliżu apteki, stał się przyczyną lokalnego konfliktu. Tamtejsza apteka ma pretensje do pobliskiej restauracji. – Nie mogą do nas podjechać klienci, ani sprzedawcy leków. Gdy jest organizowana stypa w restauracji, jej pracownicy blokują plac dla gości imprezy. Zdarza się, że wyrzucani są z parkingu mężowie odbierający żony z pracy – tłumaczyła nam pracownica apteki. 

Właściciel restauracji odrzuca oskarżenia. Uważa jednak, że parking w dużej mierze mu przysługuje, a to za sprawą pieniędzy, które włożył w jego utwardzenie. – Za burmistrza Dykcika utwardziłem parking z własnych pieniędzy. Wydałem wtedy 150-160 tysięcy złotych. Gmina obiecała mi, że będę miał pierwszeństwo w jego użytkowaniu. 

Według restauratora – następne 200 tys. zł wydałem na podłączenie restauracji do kanalizacji. Z mojego złącza przyłączyli się inni lokatorzy na ulicy. 

Jedna z największych restauracji w Obornikach jest uzależniona od parkingu. W przypadki dużej imprezy jej klienci nie mają gdzie zaparkować. 

W końcu restaurator zdecydował się na wywieszenie tabliczki: parking dla klientów restauracji. Niewielu obornickich kierowców przejęło się tym oznaczeniem, ale wzbudziło ono negatywne emocje wśród pracowników apteki, którzy zgłosili problem do urzędu gminy. Na miejsce przyjechała straż miejska, która zdjęła tabliczkę i upomniała właściciela restauracji, że parking gminny jest do użytku publicznego.

Podobne artykuły