Historia obornickiej motoryzacji

OBORNIKI. 1 maja pozostanie w pamięci  miłosników i sympatyków  starej motoryzacji w Obornikach na długo w pamięci. Być może uda się tak udane spotkanie kontynuować w następnych latach, co byłoby dobrym zwyczajem pielęgnowania bogatej historii obornickiej motoryzacji. 

Dzięki udanej współpracy z mieszkańcami Obornik udało się zorganizować ciekawą wystawę zdjęć przedstawiających samochody, których już nie ma, a którymi jeździli dawniej oborniczanie.

Licznie zgromadzona publiczność, w tym wiele dzieci i młodzieży  mogło podziwiać zabytkowe pojazdy pieczołowicie odnowione przez cżłonków Klubu Citroen, Klubu Miłośników Syren i Warszaw z Nekli  i pasjonatów starej motoryzacji z powiatu obornickiego. Wśród licznych zabytków zauwazyć można było Warszawy 223 sedan i kombi z lat 1964-1973 z silnkiem górnozaworowym S-21 o mocy 70 KM i cieżarze własnym 1320- 1360 kg. Często Warszawy nazywane są polskimi amerykanami z uwagi na ich ciekawe pochodzenie. Konstrukcja narodziła się w Stanach Zjednoczonych przed II wojną światową. Licencja zakupiona przez Związek Sowiecki, jednakże produkcja rozpoczęta  zostala dopiero po II wojnie światowej pod nazwą Pobieda.

Polacy, którzy zamierzali kontynuować produkcję w oparciu o licencję Fiata zmuszeni zostali do produkcji Warszaw od roku 1951. Pierwotna Pobieda – Warszawa M- 20 Garbus – była wielokrotnie modernizowana, a jej szczytowym osiągnięciem stała się Warszawa 203/223, produkowana w latach 1964-1973. Licznie obecne były Syreny,  w tym modele 101, 105 i Bosto, produkowane w latach 1957-1983. Nie zabrakło Fiata 125 w wersji licencyjnej przed 1973 i modelu zmodernizowanego po 1975. Cieszyły oczy  liczne Trabanty, Citroen 2 CV, Wartburg 353, Volkswagen Garbus kabriolet, Mercedes 220 Automatic z lat sześćdziesiątych oraz amerykański krążownik szos.

Oddzielnie ustawione były auta startujące w konkursie na najstarszy pojazd powiatu obornickiego. Urodą przyciągał  pomalowany na żólto Algrini , Towarzyszyłu mu   Volkswagen Garbus, dwa Fiaty 125, Mercedes  oraz Warszawa 224 z 1969 roku.

Warto pogratulować właścicielom tych zabytkowych  pojazdów, którzy uratowali je od zapomnienia i dzięki swojej pasji, wielkiemu nakładowi swojego wolnego czasu,  często kosztem najbliższej rodziny przywracają je do dawnej świetności.

Podobne artykuły