ZEAS reaktywacja

OBORNIKI. Po likwidacji kosztownego i niewydolnego Zarządu Ekonomicznego Szkół ,działającego w czasach PRL i jakiś czas po nim, obecna władza gminna ma zamiar powołać go od nowa do życia i to już niebawem. – Będzie to w pierwszym rzędzie okazja do kolejnych etatów i zatrudnień zwiększających grupę poparcia dla trzymających władzę – twierdzą politycy opozycji.

Kłopot jednak w tym, że dyrektorzy szkół mają swoje księgowe i jest to dla nich wygodne. Nie wszyscy będą chcieli się ich pozbyć, przez co może dojść do dublowania stanowisk i powielania rozliczeń. Powstałby wówczas ogromny bałagan, a zdaniem części polityków – może o to właśnie chodzić, bo nigdzie nie łowi się tak dobrze, jak w mętnej wodzie. 

Pomysłodawców reaktywacji ZEAS popiera część rady miejskiej, związana z rządzącymi a zwłaszcza radny, którego żona jest księgową w szkole. Radny skarży się, że żona zarabia mniej od sekretarki, podczas gdy ta ostatnia prawie nic nie robi a więcej kasuje. Widziałby swoją małżonkę w nowym ZEAS-ie i to najchętniej na wysokim i dobrze płatnym stanowisku. 

Jego nadzieje mogą się spełnić, bo nowy twór urzędniczy będzie miał dość dyrektorów i kierowników, by zadowolić niejednego sprzymierzeńca władzy. Na koniec trzeba zapytać, kto za to wszystko zapłaci. Oczywiście my, podatnicy.

Podobne artykuły