Wielki wyścig do szkolnych foteli

GMINA OBORNIKI. Władze Obornik zadecydowały, że zaraz po długim weekendzie odbędą się konkursy na dyrektorów szkół gminnych oraz jednego z przedszkoli. Choć w nazwie figuruje słowo „konkurs”, już dawno straciło ono swoje podstawowe znaczenie i bardziej przypomina „nadanie”, „skierowanie”, „wskazanie” czy „ustawienie” i nie jest to bynajmniej wynalazek obecnej ekipy rządzącej a niemal uświęcona tradycja.  

Przez ostatni miesiąc pieczołowicie zbieraliśmy informacje z pokoi nauczycielskich, kręgów pedagogiczno-politycznych, czy wreszcie z oficjałków magistrackich, aby móc podać nazwiska startujących oraz ich szanse na zwycięstwo. Zastanawianie się nad kompetencjami czy dokonaniami kandydatów nie ma sensu, bo w takim przypadku liczy się jedynie poparcie polityczne, układ personalny i siła przebicia kandydata  lub grupy ich wspierających.  

Szybko się okazało, że stawka jest znaczna jedynie w Szkole Podstawowej nr 3. Tam na starcie w biegu do fotela dyrektorskiego po Zygmuncie Dyczkowskim stanęły trzy panie oraz jeden pan. Ten ostatni jest synem byłego i – co by nie rzec – kontrowersyjnego wiceburmistrza Henryka D. z SLD. Obóz pana D. jest jednak dziś bardzo słaby, co bezpośrednio może przełożyć się na słabe poparcie dla jego syna.

Liczą się w tym biegu więc głównie panie Iwona Nowotna, związana z harcerstwem i nauczaniem początkowym, a pracująca do dziś w „trójce”, jej koleżanka ze szkoły Wioleta Szymańska oraz pani Polcyn, kojarzona z Parkowem. Ta jest bratową bardzo ważnej radnej z grupy trzymającej władzę, co wysuwa ją do przodu i jak się szepcze, ma ona ponoć dzięki temu największe szanse.

Choć na starcie do fotela dyrektorskiego w obornickiej „dwójce” stanęły jedynie dwie panie, to ich zmagania mogą być jeszcze ciekawsze. Była dyrektor ma silne poparcie przewodniczącego rady miejskiej Krzysztofa Hetmańskiego. Obecna zastępczyni pani dyrektor ma za to poparcie samego burmistrza, który nie może darować obecnej dyrektorce serdecznych niegdyś relacji z poprzednią władzą. Kto zatem wygra, Szrama czy Hetmański? – pytają cicho nauczyciele tej szkoły. Sami rządzący będą mieli z tym pewien zgrzyt, bo choć dzisiaj pozornie żyją w przyjaźni, to obaj mają chyba już wiedzę o tym, iż przyjdzie im zmierzyć się w najbliższych wyborach, bowiem Hetmański coraz mniej kryje swe aspiracje do fotela burmistrza. Jeżeli więc dzisiaj trwa jeszcze współpraca, to za rok lub półtora zastąpi ją wrogość asystująca zwykle kontrkandydatom, a to może przełożyć się na wynik konkursu w dwójce. 

Jedynym pewnym wyborem jest fotel dyrektora szkoły w Kiszewie. Choć roiło się tam od przykrych zdarzeń, od palacza w Ameryce począwszy poprzez liczne absencje na lekcjach do nie wezwania pogotowia do rannego dziecka łącznie, to zdaniem lokalnych polityków i tak 62-letnia dyrektor Kotecka miała już wygraną w kieszeni w momencie ogłoszenia konkursu, dzięki szczególnej relacji z burmistrzem i co do tego nikt nie ma wątpliwości.  

Do pewnych wyniku, choć z zupełnie innych powodów, należą konkursy obecnych dyrektorów w zespole szkół przy Obrzyckiej czy w Chrustowie. Pani dyrektor i panu dyrektorowi można już gratulować kolejnego kontraktu i nie ma wątpliwości, że oboje na to w pełni zasłużyli.  Jako ostatnia placówka będzie obsadzane przedszkole nr 5, a obecna pani dyrektor Małgorzata Pawlik ma niemal gwarancję zwycięstwa.

Zaraz po weekendzie bomba rusza w górę i niebawem porównamy nasze typy z rzeczywistością.  

Podobne artykuły