Biegał z siekierą w dłoni

OBORNIKI. Jeżeli ktoś musi pojawić się po zmierzchu u zbiegu ulic Piłsudskiego i Szpitalnej, niech najlepiej poprosi o asystę antyterrorystów obornickiej komendy lub swój zamiar odłoży do rana. 

Miejsce to od dawna zajmuje na liście najbardziej niebezpiecznych w gminie jedną z czołowych lokat. Przykładem może być ubiegło piątkowy wieczór, gdy około godziny 22 po okolicy biegał mężczyzna z siekierą w dłoni, nie kryjąc przy tym swych zbrodniczych zamiarów. 

Przyjazd grupy policjantów ostudził jego zapały, ale i tak tamtejsi mieszkańcy uważają, że stróżów prawa w okolicy jest nocą stanowczo za mało.  

Podobne artykuły