Zamieszanie wokół zniżek na biletyw komunikacji gminnej – ukarano niewinnych uczniów

GMINA OBORNIKI. Pisaliśmy już na naszych łamach o sposobach, jakimi kierowcy komunikacji miejskiej dorabiają sobie oszukując pasażerów, gminę i własną firmę. Pisaliśmy o nieżyciowo układanych rozkładach jazdy, pisaliśmy o pustych autobusach za podatki oborniczan. Nowy problem związany jest ze skandalem, do którego doszło skutkiem braku przepływu informacji pomiędzy urzędem miejskim, firmą Warbus i jej pracownikami. 

13 kwietnia w godzinach rannych w busach komunikacji miejskiej pojawili się kontrolerzy, aby sprawdzić rzetelność rozliczeń z biletów przez kierowców. Przy okazji zostali ukarani mandatem uczniowie szkół średnich korzystający z linii numer 25. Kontroler stwierdziwszy, iż jadą z biletem ulgowym zamiast normalnego. Nie chciał słyszeć żadnych tłumaczeń, biorąc je za wykręty i ukarał uczniów szkół ponadgimnazjalnych mandatem karnym wysokości 80 złotych oraz nakazał im opuszczenie pojazdu na najbliższym przystanku.

Faktem jest, że już od 7 stycznia w gminnej komunikacji obowiązują bilety ulgowe. Mogą z nich korzystać uczniowie szkół od podstawowej począwszy przez gimnazjum do szkoły ponadgimnazjalnej łącznie, chociaż nie dłużej niż do ukończenia 24 roku życia. Niestety, od stycznia, gdy weszła w życie uchwala o zniżkach, do fatalnego dnia 13 kwietnia władze ani urzędnicy gminni nie zdołali skutecznie poinformować o tym pracowników firmy Warbus. 

– Ta firma nie była zapoznana z panującymi przepisami – tłumaczył się burmistrz Szrama.  Mimo, iż prezes Warbusu Kazimierz Kulig jest znajomym wiceburmistrza Woszczyka, informacja jakoś nie przeszła i doszło do skandalu biletowego, skutkiem czego posypały się kary na niewinnych uczniów a wysadzeni z busa nie zdążyli tego dnia do szkół. 

Po fakcie Piotr Woszczyk tłumaczył się, że to kontroler nie był świadom podjęcia uchwały o zniżkach. Proszę przyjąć na wiarę, że kara w wysokości 80 złotych zostanie anulowana – zapewnił. Jeżeli tak się z tego wywiąże, jak z obowiązku skutecznego poinformowania kontrolerów o zniżkach, to marny los ukaranych, którzy niebawem odbiorą wezwania do zapłaty.

– Ta krzywdząca sytuacja wynikała z niedoinformowania pracowników sprawdzających bilety i rzecz jasna nigdy więcej się nie powtórzy – obiecał prezes Kazimierz Kulig i przeprosił oborniczan. Nie przeprosili ich jedynie włodarze, choć to oni nie zadbali o to, by sprawdzić jak wygląda przepływ ważnej przecież informacji. 

Podobne artykuły