Bieda najdotkliwiej dotyka dzieci

GMINA OBORNIKI. Ochronka Franciszek ma już 15 lat. Dom powstał i rozwija się dzięki pomocy i zaangażowaniu wielu osób z Polski, Niemiec i Szwajcarii, kościołów katolickiego i ewangelickiego w Niemczech, fundacji ze Szwajcarii a także firm z Poznania i Obornik.  Jej celem jest opieka nad dziećmi oraz diagnozowanie sytuacji dziecka, zmierzające do znalezienia jego miejsca w rodzinie, najlepiej naturalnej. Jeżeli nie jest to możliwe lub wskazane, w zastępczej lub skierowaniu go do ośrodka adopcyjnego. 

W ostatnim czasie dziesięcioro dzieci wróciło do naturalnych rodzin i to jest sukces. Dwoje kolejnych dzieci ma szanse na usamodzielnienie. Pozostałe, niestety nie. Wiele dzieci ma poważne choroby, wiele ma poważne zaburzenia. Obecnie grupa jest na szczęście w miarę zdrowa. 

Wszystkimi dziećmi opiekuje się z wielkim oddaniem tylko jedna osoba, bo trudno o wolontariuszy a na zatrudnienie większej kadry Ochronka nie ma pieniędzy. 

Dowodem na to jest pusty budynek, w którym można by pomagać kolejnym dzieciom. Niestety, nie ma finansów na drugi dom ochronki a przydałaby się pomoc i to jak najszybciej. 

Barbara Rojna-Słabolepsza z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie wylicza: w powiecie pod koniec w ubiegłego roku działało 85 rodzin zastępczych dla 135 dzieci. Ogromnym wsparciem był udzielający porad rodzinom zastępczym Ośrodek Wspomagania Dziecka i Rodziny „Światełko”, Teraz można boleśnie odczuć jego brak, a powodem końca działalności Ośrodka jest brak finansów.

Kryzys dotyka podobno wszystkich równo, jednak dzieci najbardziej. Opuszczone, osierocone, zaniedbane z rodzin patologicznych lub niewydolnych, same sobie nie poradzą. Jeżeli nie znajdzie się wsparcie dla takich instytucji jak Ochronka Franciszek czy Światełko, trzeba będzie sobie wystawić kiedyś rachunek za los dzieci, którym można było przecież jakoś pomóc.

Podobne artykuły