Wbił sobie nóż w brzuch, bo wolał izbę szpitalną od izby wytrzezwień

OBORNIKI, ROGOŹNO. Tegoroczne Święta Wielkanocne minęły wyjątkowo spokojnie na Ziemi Obornickiej. Nie oznacza to jednak, że nie doszło do kilku nieprzyjemnych incydentów. 

Jeden z nich miał miejsce w Rogoźnie. Artur B. świętując z butelką alkoholu w ręku stał się agresywny. Wystraszona rodzina wezwała na pomoc policję. Dwóch funkcjonariuszy, widząc w jakim stanie znajduje się mężczyzna, postanowiło przewieźć go do izby wytrzeźwień. 

Gdy Artur w alkoholowym amoku uświadomił sobie, co się z nim stanie, zaczął stawiać opór. Policjanci chwycili go za ręce i bez trudu pociągnęli w stronę radiowozu. Pijany nie poddał się jednak łatwo. Szarpał się, starając wyrwać się z rąk policjantów.

Zdeterminowany, by nie spędzić świątecznej nocy na izbie wytrzeźwień, wyciągnął ze spodni ukryty tam nóż i wbił go sobie w brzuch. Policjanci aż podskoczyli z wrażenia na widok obficie krwawiącego mężczyzny. Natychmiast wezwali karetkę pogotowia, która zabrała okaleczonego rogoźnianina do szpitala w Obornikach. 

Samookaleczenie według polskiego prawa nie jest przestępstwem. Rana nie była głęboka. Mężczyzna został wypuszczony ze szpitala następnego dnia. 

Artur wrócił do swojego domu zadowolony z własnej przebiegłości. Dzięki nożowi w brzuchu mógł spędzić świąteczną noc w kulturalnej izbie szpitalnej, a nie w śmierdzącej izbie wytrzeźwień.

Podobne artykuły