Powiat od rejestrowania samochodów

PARKOWO. Podczas ostatniego zebrania sołeckiego na głowy reprezentantów powiatu posypały się gromy za coraz gorszy stan podlegających starostwu dróg. Wypłynął temat poszerzonej kilka lat temu drogi z centrum Parkowa w kierunku Obornik. 

Jeden z mieszkańców przypomniał obecnemu na zebraniu członkowi zarządu i byłemu staroście Gustawowi Wańkowiczowi, że gdy z dużym udziałem funduszy gminnych doklejano dwa paski asfaltu po bokach wspomnianej drogi, ten obiecał, że w kolejnym roku na całym odcinku wyłożony zostanie nowy dywanik. Nie ma go oczywiście do dziś, lecz Wańkowicz wypierał się swojej obietnicy. Wtedy któraś z mieszkanek krzyknęła, że ma ją na piśmie. 

Inni zaczęli pytać po co w ogóle powiat, który jest jak „zakład niskobudżetowy”. Po odpowiedzi Wańkowicza, że gdyby nie powiat, to musieliby Państwo jeździć rejestrować samochody do Poznania, mieszkańcy się oburzyli. Na sali rozległa się wrzawa niezadowolenia, ktoś wykrzyknął, że jechało by się jeden raz, a kilku innych niech nas pan nie straszy. Widząc tę reakcję były starosta obraził się na parkowian i poinformował ich, że nie będzie dalej udzielał wyjaśnień. 

Mieszkańcy nie usłyszeli, dlaczego obiecana droga w poprzedniej kadencji nie powstała, również od ówczesnego radnego powiatowego Adama Nadolnego z Parkowa, co ich zapewne wcale nie zdziwiło.

Inne drogi wywołały nie mniejsze emocje wyrażane okrzykami „starosta nas olewa” czy „mamy dosyć słuchania, że nie ma pieniędzy”. Mieszkańcy pytali, dlaczego nie wykorzystuje się unijnych dotacji na remonty. 

W temacie słynnej już drogi z Parkowa do Józefinowa jeden z mieszkańców zapewniał, że w obecnym stanie nie przetrwa ona kolejnej zimy. Potrzebna jest jej gruntowna przebudowa i poszerzenie, więc nic nie da nawet gdyby starostwo sprowadziło jeszcze lepsze „amerykańskie” maszyny do naprawy. 

Zatroskanych parkowian poparł burmistrz Janus, stwierdzając że jest to najgorsza z dróg podlegających starostwu w gminie Rogoźno i apelując do licznych na zebraniu radnych powiatowych, aby koniecznie ujęli ją w przyszłorocznym budżecie. 

Na zakończenie nasuwa się smutny wniosek. Chociaż były starosta cieszy się, że można jeszcze rejestrować samochody, to być może niedługo nie będzie już zbyt wiele dróg, aby nimi jeździć. A kolejne inwestycje drogowe, jak chociażby w sąsiednim Jaraczu, powiatowi drogowcy chcą rozpocząć – jak mówią – za 150 lat. Przypuszczamy, że tak odległa data może nie satysfakcjonować mieszkańców.

Podobne artykuły