O zatonięciu Titanica w Obornikach

OBORNIKI. Minęło 100 lat od dnia zatonięcia Titanica i z okazji okrągłej rocznicy miłośnik kolei i regionalista Krzysztof Springer przygotował w bibliotece publicznej okolicznościową wystawę. Zdobył i wyeksponował ogromną ilość zdjęć a dyrektor Krystyna Eichler wyszukała książki i publikacje związane z transatlantykiem. Głównym elementem wystawy była jednak prelekcja wygłoszona przez pana Krzysztofa. 

Opowiedział historię transatlantyku i osób z nią zawiązanych. Zdradził kulisy powstania statku, szczegóły jego budowy, by przejść do pierwszego i zarazem ostatniego rejsu. Na podstawie zdobytej wiedzy i dokumentacji odkłamał takie mity, jak to, że transatlantyk bił rekord szybkości lub to, że góra lodowa wyrwała ogromną część poszycia sterburty. – Titanic był zbyt wolny, by bić rekordy szybkości a rysa w rozprutej burcie miała niewiele ponad metr kwadratowy powierzchni – wyjaśniał podpierając się ilustracjami. Wreszcie szczegółowo opisał samą katastrofę, podczas gdy w tle słychać było ostatni utwór grany przez orkiestrę tonącego statku, którym najprawdopodobniej był Nearer, My God to Thee – hymn „Być bliżej Ciebie, Boże, chcę”. 

Skutkiem tragedii zginęło ponad 1500 osób. Nie była to jednak największa liczba ofiar morza. Kilkadziesiąt lat później na wodach Bałtyku, zaledwie 20 mil od Łeby, poszedł na dno Wilhelm Gustlof, na którego pokładzie mogło być nawet kilkanaście tysięcy osób. Zebrani mogli na koniec obejrzeć propagandowy film o Titanicu nakręcony przez kinematografię III Rzeszy, chociaż zupełnie odbiegający realiami od rzeczywistości, to jednak ciekawy.

Podobne artykuły