Makabryczne samobójstwo w Obornikach: pocięte i rozszarpane ciało 19-latka

OBORNIKI. Krew polała się po obornickich torach kolejowych, gdy kilkadziesiąt ton stali uderzyło z prędkością niemal 70 km/h w ciało 19-letniego mieszkańca Sierakówka Dawida B. 

W miniony czwartek około godz. 21 mężczyzna popełnił samobójstwo rzucając się pod koła pociągu relacji Koszalin-Poznań, przejeżdżającego przez Oborniki. Maszynista zobaczył w ciemnościach młodego mężczyznę stojącego na torach, gdy pociąg znajdował się kilkadziesiąt metrów przed nim. Kolejarz natychmiast zorientował się, co stojący na torach chce zrobić. Włączył wszystkie sygnały dźwiękowe i świetlne. Chciał zmusić 19-latka do zejścia z torów. Wiedział, że nie zdąży zatrzymać na czas pędzącego, ogromnego pojazdu. 

Pociąg zmiażdżył ciało młodego mężczyzny. Prawdopodobnie zginął on w momencie uderzenia w elektrowóz. Zwłoki znalazły się pod pociągiem. Koła pojazdu cięły jak noże, ucinając i rozrywając fragmenty ciała. 

Pasażerowie pociągu nie mieli pojęcia, co się stało. Na początku myśleli, że pojazd stanął z powodu usterki. Z błogiej niewiedzy wyciągnął ich konduktor uświadamiając, że powodem niespodziewanego postoju był samobójca. Po tym oświadczeniu głucha cisza zapadła w wagonach. Przerywały ją tylko telefony do bliskich.

Pociąg zatrzymał się w szczerym polu, kilkaset metrów od dużego dworca w Obornikach. Przerwa w podróży była wyjątkowo długa. Trzeba było czekać na prokuratora a potem służby zbierały szczątki ciała samobójcy, które zostały pocięte i rozerwane przez pociąg.

Rodziny podróżnych podjeżdżały samochodami pod tory, żeby odebrać swoich bliskich. Po dwóch kwadransach wokół pociągu zebrało się kilkadziesiąt osób, które wsiadały do kilkunastu samochodów.

Według nieoficjalnych, wstępnych ustaleń powód samobójstwa był pozornie błahy. Kilkadziesiąt minut wcześniej Dawid spowodował  kolizję, jadąc samochodem ojca. Pojazd został poważnie zniszczony, a jako sprawca 19-latek musiał też przyjąć pokaźny mandat. Można podejrzewać, że znajdował się w szoku po kolizji drogowej. Zrozpaczony tym co się stało, prawdopodobnie nie miał śmiałości spojrzeć rodzicom prosto w oczy. Zamiast tego zdecydował się na śmierć pod kołami przejeżdżającego przez Oborniki pociągu.

Podobne artykuły