Komunikacja gminna ma już pół roku

OBORNIKI. Minęło pół roku od uruchomienia komunikacji gminnej. Kwestią sporną nie było jej powołanie do życia, gdyż jest potrzebna – zwłaszcza mieszkańcom wsi po upadku KSK – ale koszt, którym zostali obciążeni oborniccy podatnicy. Roczne utrzymanie komunikacji pochłania kilkaset tysięcy złotych. Jeden kilometr jazdy autobusu kosztuje budżet gminy 2,5 zł. 

Rozpoczęło się od wielu wpadek z rozkładem jazdy. Część kursów odbywało się według rozkładu nie do końca zsynchronizowanego z godzinami funkcjonowania szkół czy zakładów pracy. Ta kwestia była najczęściej poruszaną w skargach, których przez pół roku napłynęło do urzędu miejskiego wiele. Inne uwagi dotyczyły przystanków, które zdaniem pasażerów były niewłaściwie usytuowane. Krytykowano też ceny biletów. 

Wzięto to pod uwagę przy kilku zmianach, które nastąpiły w ostatnich miesiącach. Komunikacja nie działa jednak idealnie – bardzo dużo autobusów jeździ nadal pustych. 

Wiceburmistrz Piotr Woszczyk powiedział nam: oceniam pozytywnie ostatnie pół roku. Nie spodziewałem się, że tyle osób będzie korzystało z komunikacji. Aby gmina mogła się rozwijać, musimy rozwijać swoją komunikację. O nowych planach i rozwoju świadczą kursy do Murowanej Gośliny i Zielątkowa. Ceny na linii do Murowanej są tańsze, gdyż przewoźnik ma swoją bazę wypadową właśnie tam i dlatego opłaca mu się zabierać ludzi pod drodze do Obornik. Planuje się utworzyć nową linię – nr  27 – do Szamotuł.

Chociaż obornicka komunikacja sięgnęła gmin Murowana i Suchy Las, leżące w powiecie obornickim Rogoźno oraz Ryczywół nie maja zamiaru tworzyć połączenia ze stolicą powiatu. Władze tych gmin nie godzą się na tak duże koszty przewozów, jakie proponują Oborniki.. 

Według obliczeń urzędu miasta autobusy komunikacji gminnej w Obornikach przejadą w pierwszym roku funkcjonowania 100 tys. kilometrów. Jeździ nim średnio do 20 tys. pasażerów miesięcznie.

Podobne artykuły