Rośnie liczba pustych przejazdów

GMINA OBORNIKI. Twórcy komunikacji miejskiej wpadli na kolejny „genialny” pomysł, jak by tu zwiększyć ilość pustych przejazdów. Uruchomiono w tym chyba jedynie celu linę nr 30 z Obornik do Murowanej Gośliny. 

Trasa ta nie należy do szczególnie popularnych, bowiem mieszkańcy Murowanej Gośliny ciążą generalnie ku Poznaniowi. Tam mają pracę, interesy i szkoły. Tam też robią większe zakupy a Oborniki odwiedzają nadzwyczaj rzadko. Jednak gdyby komuś z nich przyszło udać się do Obornik to pierwszy autobus mają już rankiem o godzinie 4:35. Jeżeli zbyt wcześnie, to kolejny wyrusza o godzinie 4:52. 

To nie jest żart primaaprilisowy, tylko fakt potwierdzony urzędowym rozkładem jazdy. Nietrudno zgadnąć ilu mieszkańców Murowanej Gośliny ma potrzebę dotarcia do Obornik o godzinie 5 rano. Pewnie tyluż samo, ilu oborniczan zechce wyjechać do Murowanej pierwszym kursem o godzinie 7:35 by tam dotrzeć po 8:04. Po co? Przecież nie do pracy, bo niewielu tam ją ma, a nikt nie zaczyna pracy po ósmej rano. Ni do szkoły, bo lekcje już wtedy trwają. Więc po co? Chyba tylko po to, by kolejne autobusy woziły powietrze z Obornik do Murowanej i z Murowanej do Obornik. 

Takich absurdów jest mnóstwo. Narzekają na rozkład jazdy niemal wszyscy potencjalni podróżni, bo niewielu on odpowiada. Z Kowanówka trzeba jechać do pracy i szkoły rowerem lub innym własnym pojazdem, bo autobusy zaplanowano tak, by zawsze były po czasie. 

Podobnie wyglądają dojazdy z wielu innych miejscowości. Mieszkańcy Bąblińca narzekają, że jak doczekali się wreszcie komunikacji miejskiej, to nikomu ona nie służy. – Można owszem dojechać do pracy, ale nie ma powrotu, więc trzeba dojeżdżać nadal własnym sumptem – skarżył się sołtys tej miejscowości. Pani sołtys Kiszewa narzekała, na brak wieczornego autobusu do jej wsi, co uniemożliwia wyjazdy na popołudniowe zakupy lub imprezy, bo nie będzie powrotu. 

Tego typu przykładów znamy wiele. Dlaczego tak jest? Zapewne dlatego, że rozkłady jazdy winny układać osoby, który ukończyły logistykę a nie te, które do niedawna jeszcze handlowały czopkami. Brak fachowego planowania przewozów będzie się zawsze odbijał przykrą czkawką i skutkował tym, że puste autobusy będą pożerać coraz większe pieniądze obornickich podatników. 

Podobne artykuły