Pan Kaziu na płocie

KISZEWO. Pan Kazimierz z Kiszewa nie raz już zasłynął z jazdy na podwójnym gazie. Kilka razy dopisało mu szczęście, raz nie i stracił za to prawo jazdy a nawet robotę. Niedawno znów dał się poznać z kawaleryjskiej fantazji podczas jazdy swym samochodem. Pan Kazimierz klucząc dzielnie od pobocza do pobocza, źle sobie wyliczył szerokość drogi i wykosił trzy przęsła przydrożnego płotu. Mieszkańcy Kiszewa wciąż się zastanawiają, ile miał w żyłach promili i jak owe promile przeliczyć na ilość wykoszonych przęseł.

Podobne artykuły