Napad na oddział banku w Obornikach

OBORNIKI. W miniony czwartek doszło do napadu na oddział banku PKO na Osiedlu Leśnym. Dwóch młodych mężczyzn,  25-letni Adam Ł. z Ryczywołu oraz 20-letni Szymon F. z Rogoźna około godziny 14 weszło do budynku. 

– Obaj mieli kominiarki na twarzach. Jeden z nich przyłożył mi pistolet do głowy, drugi rzucił na stół siatkę foliową i kazał napełnić ją pieniędzmi. Bałam się, ale odpowiedziałam, że nie oddam pieniędzy, bo nie należą do mnie – opowiedziała nam kasjerka, która pragnie pozostać anonimowa. 

Sfrustrowani odwagą kobiety złodzieje krzyczeli i wymachiwali bronią przed jej twarzą. Chcieli ją zmusić do oddania pieniędzy. Jednak kasjerka się nie ugięła. 

W tym czasie w pobliżu przechodził znajomy kasjerki. Gdy dostrzegł przez przeszkloną ścianę, co się dzieje w środku, chwycił za klamkę i zablokował wyjście z banku. Wkrótce podbiegli inni przechodnie a  widząc co się dzieje, pomogli mężczyźnie w blokowaniu drzwi. Jeden z nich wezwał policję.

Złodzieje wpadli w panikę. Starając się wydostać z pułapki, próbowali wybić frontową szybę rzucając w nią krzesłami. W panującym chaosie zapomnieli o kasjerce. 

Oddział banku jest połączony drzwiami na zapleczu z pomieszczeniami spółdzielni mieszkaniowej. Pracownicy spółdzielni, nie bacząc na własne bezpieczeństwo, dostali się do wnętrza banku i pomogli uciec przerażonej kasjerce. Akcja ratunkowa trwała bardzo krótko. Rabusie nie zdążyli zareagować i powstrzymać kobiety przed ucieczką. 

Już po kilku minutach pod bank podjechało kilka radiowozów. Budynek został otoczony przez policję. 

Jednak przestępcy zdołali znaleźć wyjście. Na zapleczu wspięli się do pustej przestrzeni pomiędzy podwieszanym sufitem a dachem. Na szczęście niektórzy obecni przy drzwiach zauważyli, którędy uciekają rabusie i poinformowali policję. 

Kilku funkcjonariuszy wdało się w pościg. Rogoźnianin i ryczywolanin wydostali się przez poddasze, dalej kratką wentylacyjną aż do sąsiedniego sklepu. Udając klientów marketu wyszli na zewnątrz i zaczęli się oddalać z miejsca przestępstwa. Mogłoby im się to udać, ale zdradziły ich kominiarki, które nadal trzymali w rekach. Zauważył je jeden z policjantów, który po krótkim pościgu zatrzymał przestępców.

Następnego dnia sąd postanowił o zatrzymaniu w areszcie obu mężczyzn. Grozi im do 12 lat więzienia. 

Pochodzili z Rogoźna i Ryczywołu. Nie znając mentalności oborniczan  nie spodziewali się tak zgranej i odważnej reakcji na ich czyn ze strony dzielnej kobiety i innych przechodniów, którzy pomogli najpierw uwięzić a następnie pochwycić przestępców. Nie spodziewali się również tak szybkiej i adekwatnej do sytuacji reakcji obornickiej policji. 

Mężczyźni mieli przy sobie kominiarki i pistolet na kulki, przypominający wyglądem prawdziwą broń. 

Napad w Obornikach nie był przemyślaną akcją. Pierwotnie przestępcy chcieli napaść na agencję bankową w gminie Ryczywół, ale widząc tam dużą liczbę klientów, pojechali znaleźć łatwiejszy cel. Miała nim być obornicki oddział banku, w którym znaleźli jedynie samotną kasjerkę. 

Kasjerka następnego dnia, w piątek, pojawiła się ponownie w pracy. Swoje stalowe nerwy skwitowała dla na żartując: drugi raz mam nadzieję nie odważą się nas napaść. 

Kierownik placówki za naszym pośrednictwem pragnie podziękować wszystkim mieszkańcom Obornik, którzy pomogli w wystraszeniu a potem ujęciu przestępców.

Podobne artykuły