Misterium Męki Pańskiej w Objezierzu

OBJEZIERZE. Ponad 80 aktorów zaangażowanych w Misterium Męki Pańskiej jak co roku przyciągnęło wielu widzów. Niestety, pogoda nie dopisała i wykonano je w wersji ekspresowej – trwało jedynie ponad godzinę. Widzowie trzęśli się z zimna stojąc na terenie Zespołu Szkół, który jak co roku stał się sceną ostatnich dni, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. 

Aktorzy ze szkolnego kółka teatralnego, nie zważając na zimno i deszcz, odgrywali swoje role wiarygodnie. Przebrani w stroje z  epoki, przy pomocy realistycznych rekwizytów przenieśli widzów do Jerozolimy sprzed dwóch tysięcy lat. 

Przedstawienie rozpoczęła Ostatnia Wieczerza odegrana przed wejściem do pałacu. Scena skazania i biczowania Jezusa Chrystusa odbyła się na tyłach budynku. Stacje drogi krzyżowej zlokalizowano wokół placu przed szkołą. Płaczące niewiasty, Szymon Cyrenejczyk, św. Weronika i inne postacie biblijne, stały na drodze idącego z Krzyżem Jezusa, włączając się do widowiska w odpowiedniej chwili. Pomiędzy stacjami rzymscy legioniści nie pozostawali bezczynni. Komentowali wydarzenia i brutalnie bili Skazańca. 

Po kilkudziesięciu minutach pogoda załamała się jeszcze bardziej. Temperatura stała się nieznośna i zaczął padać deszcz. Organizatorzy postanowili więc trochę przyspieszyć widowisko. Dodało to jednak dynamizmu przedstawieniu a odgrywane sceny wydały się dzięki temu jeszcze bardziej realistyczne. 

Moment ukrzyżowania był bardzo widowiskowy. Mikołaj Stachowiak, grający Jezusa, został najpierw rozłożony na drewnianym Krzyżu leżącym na ziemi. Następnie legioniści za pomocą sznurów postawili Krzyż do pozycji pionowej. Strugi deszczu dodały widowisku charakteru i przy scenie śmierci Zbawiciela widzowie zamilkli. Dało się słyszeć jedynie  płacz Maryi (Estera Stachowiak) i odgłos płonących pochodni, które rozświetlały scenę. 

Do Zmartwychwstania doszło w namiocie rozstawionym nieopodal szkoły. Po ułożeniu tam ciała Jezusa, zasłonięto namiot kotarą. Wkrótce z wnętrza rozbłysło ostre światło, na tle którego aktor ułożył swoje ręce tworząc literę „V”, na wzór starożytnych ikon. 

Te piękne a zrazem jedyne w swoim rodzaju na Ziemi Obornickiej przedstawienie, poruszyło widzów i uczestników. Oprawę muzyczną zapewnił chór Con Brio. Opiekunami grupy teatralnej byli Jacek Podlecki i Jarosław Piłat. Fragmenty tego cudownego w swoich detalach i pięknej grze aktorskiej widowiska będzie można zobaczyć na naszej stronie internetowej w Wielkim Tygodniu.

Podobne artykuły