Dramatyczny wzrost bezrobocia

POWIAT OBORNICKI. Stopa bezrobocia w powiecie obornickim sięga już 11,4%. Tak źle było ostatnio w roku 2007. 

Niewielką pociechą jest to, że średnio w kraju jest to 13,2% a w ościennym powiecie wągrowieckim liczba ta przekroczyła już 20% i pnie się w górę. Od stycznia do teraz zarejestrowało się w obornickim urzędzie pracy ponad 1000 osób. 

– Tylko w styczniu zgłaszało się do nas po 20 osób dziennie – powiedział dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Leszek Juraszek i dodał: jest to o tyle dziwne, że żaden zakład nie zgłosił zwolnień grupowych. 

Wśród przyczyn wzrostu bezrobocia jest ostra zima, która wstrzymała zatrudnienie. Niektóre firmy budowlane drastycznie ograniczyły liczbę pracowników. Jedna z nich pożegnała niemal 30 osób zatrudnionych na czas określony, choć tu przyczyną nie był akurat kryzys ogólnoświatowy, lecz raczej małżeński i związany z nim podział majątku. Nie bez znaczenia było zaprzestanie zatrudniania pracowników przez agencje pracy tymczasowej. Na szczęście z owego tysiąca już 327 osób znalazło znów zatrudnienie, choć jedynie na czas określony. 

W zdobyciu pracy miała pomóc giełda pracy. Dzięki niej zatrudnienie znalazły jedynie dwie osoby, co nie jest spodziewanym efektem. – 90 osób odbyło szkolenia. Na staż skierowano 250 osób, połowa z nich znalazła zatrudnienie, na co najmniej trzy miesiące. 31 osobom zwrócono koszty dojazdu do pracy. 12 osób, bo tylko na tyle starczyło środków, przeszły szkolenie jak prowadzić własną firmę i taką firmę założyli. Od malowania kubków przez panią z Rogoźna do szkoły tańca obornickiej tancerki – wyliczył dyrektor Juraszek. 

Wśród przyczyn bezrobocia trzeba wskazać na wysokie koszty zatrudnienia. Oborniccy bezrobotni nie chcą pracować poniżej pewnej kwoty. Niestety już kilkudziesięciu pracodawców zwróciło się o zgodę na zatrudnienie pracowników z zagranicy, głównie z za Bugu a jeden z nich chce nawet pracownika z dalekich Indii. 

Obornicki PUP robi co można choć lekko nie jest. Kwoty, którymi dysponują w ramach zapobiegania bezrobociu są z roku na rok coraz mniejsze. 31 pracowników PUP wspiera pomysłami powiatowa rada zatrudnienia. Padające tam jednak propozycje bywają nierzadko rodem z innej planety. Jako przykład Leszek Juraszek przytoczył propozycję dyrektora Ostrowskiego z Objezierza, który wnioskował o powrót klasy nauki w zawodzie kucharza. – Dziś w gminie jest już 40 bezrobotnych kucharzy i mnożenie ich bez końca jest całkowicie pozbawione sensu.

Pewną pociechą dla bezrobotnych są ruszające od 1 kwietnia prace publiczne. Te jednak obejmą niewielka grupkę. Rosnące bezrobocie najbardziej dotkliwe jest dla osób bez poszukiwanego wykształcenia czy stażu pracy. Dotyka często starszych, ale szczególnie boleśnie młodych, których szanse na samodzielność są wówczas niewielkie, a oni sami pozbawieni wsparcia. Warto pamiętać, że w swych przedwyborczych obietnicach burmistrz Obornik obiecał tworzyć spółdzielnie socjalne. Niestety, gdy zasiadł już na fotelu włodarza natychmiast o obietnicach zapomniał. Zamiast wspierać pracodawców podnosi im podatki, a to nie sprzyja naprawie rynku pracy. 

Dziś stopa bezrobocia na Ziemi Obornickiej sięga 11,4%. W kolejnym roku może być znacznie gorzej.  

Podobne artykuły