Dla tych, których dosięgła bieda

GMINA OBORNIKI. Pogarszające się warunki życia musi nierzadko poprawiać gminna pomoc społeczna. Wraz z dyrektor Hanną  Kniat w pomocy społecznej pracują 23 osoby. – To według standardów europejskich wciąż jest zbyt mało i wobec rosnącej liczby zadań przydałoby się jeszcze pięć etatów – wyliczyła pani dyrektor. 

Znacznym obciążeniem jej ośrodka jest dofinansowanie do pobytu w domach opieki społecznej. Wiele osób na to nie stać i gmina ma wtedy obowiązek dopłacić. Domy opieki społecznej kosztują obecnie od 2500 do 5000 złotych miesięcznie. Osoba zainteresowana ma prawo sobie wybrać miejsce pobytu. Jednak kolejki do wszystkich są tak długie, że wielu już nie doczeka a wielu umiera niedługo po uzyskaniu tam miejsca. Osoba skierowana pokrywa pobyt w wysokości 70% swego dochodu. Resztę płaci rodzina, a jeżeli nie może lub jej nie ma, to opieka społeczna. 

Ponadto gmina dożywia dzieci oraz osoby dorosłe z rodzin ubogich. Ośrodek Pomocy Społecznej ściąga żywność z instytucji pomocowych, a były to w ubiegłym roku całe tony o wartości ponad 50 tys. Ośrodek dba nie tylko o żołądki ubogich, ale organizuje też życie kulturalno towarzyskie. Warto pamiętać, że dziś próg ubóstwa to dochód poniżej ok. 350 złotych na osobę i jest on bardzo niski. Osób z takim dochodem jest niestety wiele. Jeszcze więcej osób kwalifikuje się do tego, aby uzyskać wsparcie specjalne. 

Zasiłki wypłacane z pomocy społecznej wynoszą, w pewnym uproszczeniu, od 444 zł do zaledwie 20 złotych. Dopłata nie pozwala umrzeć z głodu, ale i nie pozwala żyć godnie. System tworzy jednak państwo, a pracownicy Opieki Społecznej musza się mu podporządkować. Ich misja jest ważna i najlepiej wiedzą o tym ci, których dosięgła bieda.

Podobne artykuły