Bogata oferta kulturalna dla oborniczan, ale frekwecja niska

OBORNIKI. Adam Krasicki, dyrektor OOK, przedstawił wiosenną ofertę Ośrodka i trzeba przyznać, że jest bardzo bogata.  – Wiele imprez się niestety nakłada na siebie i potrzebna jest koordynacja – stwierdził Adam Krasicki. Wyliczył zajęcia warsztatowe, skierowane do różnych grup wiekowych. 

Ośrodek prowadzi cykl zajęć dla dzieci, bo w szkołach jest mocno okrojona, zdaniem dyrektora, edukacja kulturalna. Działa teatr Fintifluszka pomysłu Katarzyny Adamczak, którego nazwa nie przypadła jednak dyrektorowi do gustu. O ile jest sporo propozycji dla dzieci, o tyle starsi mają ich znacznie mniej. Nie oznacza to jednak braku propozycji, bo te są, jedynie brakuje oczekiwanej frekwencji. Warsztaty dziennikarskie Moniki Skrzypczak zainteresowały jedynie kilka osób. Klub filmowy próbował wystartować, ale nie wyszło. Na inne spotkania też przychodzi niewiele osób. Planowano uruchomienie grupy tanecznej dla osób z przedziału wiekowego 40 +. Spotkanie nie wyszło, a wśród przyczyn klapy może być cena. Jeżeli para zechce potańczyć, musi zapłacić za jedno wejście 30 złotych. To dla wielu spory wydatek jak na czas kryzysu. Z tych samych pewnie przyczyn niewiele osób kupuje bilety na proponowane przez ośrodek imprezy. 

– Do imprez trzeba dokładać – przyznał Adam Krasicki. –  Koncert grupy „Stare Dobre Małżeństwo” źle się sprzedaje. Do występu Grupy Mozarta trzeba było dopłacić ponad 1000 złotych, do rockowej imprezy trzeba było dopłacić nawet 2500 złotych. Na tego typu koncerty przychodzi po 50 osób. Rekordem jest koncert hip-hopowy z frekwencją ok. 200 młodych osób. Jeżeli średnia na koncercie wynosi zaledwie 100 osób, to jak na niemal 30 tysięczną gminę, jest wynikiem żałosnym. 

Zespół OOK jednak nie rezygnuje, choć nierzadko działa jedynie sobie a Muzom. Planuje kontynuować przegląd młodych talentów, choć po liftingu. Nadal będzie realizowany cykl „Przy muzyce o…”, choć pierwsze spotkania nie wypaliły. Gościem najbliższego będzie Katarzyna Kłosińska – językoznawca i nie ma pewności czy dopisze publiczność. Będzie happening teatralny na Rynku. Nadal trwać będą spotkania operetkowe. „Wehikuł czasu” przypomni historię Obornik. W kwietniu tradycyjnie wystąpią z Leszkiem Faronem „Tacy Sami”. Harcerze wpadli na pomysł przeglądu piosenki rajdowej i… wojennej, a długi weekend wodniacy na Apladze i ulicy Nadrzecznej zaproponują biesiadę rybną oraz koncert szant. Dawni oborniccy artyści amatorzy chcą wystąpić w koncercie „Jesteśmy stąd”. Latem Dni Obornik raczej według starego scenariusza a konkurentem dla imprez będzie zapewne długo oczekiwane Euro. 

Zdaniem Krasickiego – ilościowo mamy dużo imprez, jakość budzi niedosyt. Dyrektor sugerował, że – gdyby były większe pieniądze, to byłaby lepsza jakość. Tu warto dodać, że jeszcze nigdy w historii OOK nie kosztował podatników tak dużo. Tymczasem może brak dostatecznej reklamy, może rodzaj oferty lub brak profesjonalistów powoduje, że ilość wciąż nie przekłuwa się w jakość.

Podobne artykuły