Burmistrz nie zadbał o światła i doszło do wypadku?

OBORNIKI. Wypadek, do którego doszło ubiegłą sobotę na skrzyżowaniu gminnych ulic Kalinowej i Wybudowanie, a o którym piszemy w innym miejscu,  wywołał nieoczekiwanie polityczną dyskusję. 

Kalinowa jest nowoczesną ulicą wybudowaną w ubiegłym roku, która w założeniach miała być w pełni bezpieczna. Zgodnie z projektem jest tam sterowanie ruchem za pomocą świateł i elektroniczny detektor ograniczający prędkość pojazdów. Urządzenie są i to co najmniej od pół roku, ale niestety nie działają. 

Od wielu miesięcy ulica jest przejezdna i od wielu miesięcy burmistrz Obornik nie zadbał o to, by włączono sygnalizację, za którą podatnicy już słono zapłacili. Podczas kolejnych sesji rady miejskiej były wiceburmistrz Bogdan Bukowski prosił o przyspieszenie prac przy światłach. Potem dopraszał się ich włączenia. Ostrzegał, że bez nich skrzyżowanie jest niebezpieczne i może dojść tam do wypadku. Bukowski twierdzi teraz: jestem wściekły na takie lekceważenie bezpieczeństwa oborniczan. Moje prośby i ostrzeżenia skutkowały jedynie tym, że burmistrz uważał, że skarżę na urzędników, podczas gdy to on odpowiada za gminę. Drogę wybudowano za ciężkie miliony. Szkoda, że zabrakło wyobraźni, by ją uczynić bezpieczną.

Podobne artykuły