Szpital na krawędzi?

POWIAT OBORNICKI. Przedstawicielka gminy Ryczywół w Radzie Społecznej SP ZOZ poinformowała przedstawicieli mieszkańców swej gminy: dyrektor Ludzkowska skarżyła się na gminę Ryczywół, że nie dokładamy do szpitala. Powinien w nim powstać nowy budynek, bo jak nie, to lecznicy grozi likwidacja. 

 Dodała też, że dyrektor złożyła oferty na 30 mln złotych a dostała kontrakty na jedynie 21 mln. Pochwaliła, iż – dodatkowo udało się załatwić kontrakt na kardiologię, działającą od zeszłego roku. Swą wypowiedź zakończyła słowami: szpital może stanąć w trudnym położeniu, bo jego zadłużenie powinien pokryć powiat a ten nie ma pieniędzy. 

 Według naszych informacji, szpital radzi sobie całkiem nieźle, jak na ciężkie czasy a dyrektor Ludzkowska tak gospodaruje pieniędzmi z kontraktów, że zagrożenia raczej nie widać. Jednak od pewnego czasu politycy straszą, że szpital jest na krawędzi i bez pomocy gmin upadnie i to może już niedługo. Mistrzem straszenia jest Piotr Sitek, wtóruje mu Andrzej Okpisz, ale i innym politykom udziela się ten minorowy nastrój.

 Gmina Ryczywół ma na wszystkie wydatki związane ze swym rozwojem zaledwie 400 tysięcy złotych. O dołożeniu do lecznicy jakichkolwiek pieniędzy nie ma raczej mowy. Trudno też będzie liczyć na gminę Rogoźno. Jej burmistrz zna swoje zadania i tego się trzyma. Ma ogromną inwestycję związaną z kanalizacją, na którą przeznacza wszystkie możliwe środki. Trudno go będzie przekonać do przerwania tej inwestycji i przekazania pieniędzy powiatowi z przeznaczeniem na szpital. Pewną szansą na zdobycie pieniędzy jest uległość i dziwne podejście do finansów gminy burmistrza Obornik. Raz już dał się namówić na przejęcie obowiązków powiatu, godząc się na dopłacanie może i pół miliona do szkoły w Objezierzu. 

 Tym razem władze powiatu chcą, by dał dziesięć razy więcej. Z uzyskanych nieoficjalnie informacji wiemy, że można spodziewać się niebawem pisma do rady gminy Oborniki z wnioskiem o przekazanie na rzecz rozbudowy szpitala kwoty pięciu milionów złotych. Zdaniem Anny Rydzewskiej, która będąc burmistrzem często pomagała finansowo lecznicy – pomoc tak, ale proporcjonalnie do wielkości gminy i to z gminą Murowana Goślina łącznie, bo leczy się w Obornikach stamtąd wiele osób. 

 Można przypuszczać, że opozycja będzie przeciw zadłużania Obornik na rzecz zadania należącego do powiatu. Władze obornik i ich maszynka do głosowania pewnie będą za, a wicestarosta Okpisz rozpoczął już akcje rozmiękczania rady Obornik strasząc ją słowami: jeżeli radni stwierdzą, to jest zadanie powiatu, niech sobie radzi, to w Obornikach możemy niedługo nie mieć szpitala. 

 Co prawda wicestarosta twierdzi, że samorządy winny współpracować i większy powinien pomagać mniejszemu, to jednak większy powiat czeka z wyciągniętą ręką na pomoc mniejszej gminy.

O tym, że szpital powinien być rozbudowany mówi się w starostwie od wielu lat. Raz nawet była szansa, gdy pojawił się inwestor chcący wybudować budynek dializ. Szansę niestety zaprzepaszczono. Na szczęście szpital w Obornikach radzi sobie i to całkiem nieźle, pomimo straszenia jego rychłym upadkiem.

Podobne artykuły