Sam się dowie, jak zechce

OBORNIKI. Wywołany niedawno przez burmistrza Woszczyka temat przynależności do ORMO, wydaje się nie mieć końca. Niedawno wiceprzewodniczący rady miejskiej Witold Żółć oświadczył publicznie: nie życzę sobie, nie interesuje mnie, kto był ormowcem i czyj tatuś należał do ORMO. Jak już o tym mówić, to na kawie. 

W kuluarach Sali sesyjnej dwóch kolegów z rady przyznało mu rację. – Po co ma słuchać o ORMO na sesji? Jak zechce coś wiedzieć, to zapyta taty.

Podobne artykuły