Bez gwiazdy i bez kasy

OBORNIKI.  Niejasna dotąd sprawa odwołania sylwestrowych występów grupy Papa D. zaczyna stawać się coraz jaśniejsza. Gmina straciła pieniądze a cześć samorządowców pyta o to, kto winien. Częściowej odpowiedzi udzielił dyrektor OOK Adam Krasicki. Zapytany o to podczas sesji rady miejskiej wyjaśnił: istotnie na Sylwestra miał wystąpić zespół Papa D. Mój poprzednik podpisał umowę w myśl której pewna agencja miała nam świadczyć w ramach pakietu dwie imprezy. Umowa była tak skonstruowana, że całość świadczeń miała być płacona już w czerwcu po koncercie Kasi Kowalskiej. Przed Sylwestrem agent poinformował mnie, że nie ma zamiaru realizować umowy. Chce zerwać ją. Myśmy próbowali odwieść go od tego zamiaru. To się nie udało. Umowa przewiduje zwrot kosztów, które Ośrodek Kultury poniósł. 

Poprzednik Adama Krasickiego Lech Faron także wyświetlał tę sprawę. – Byłem jeszcze dyrektorem Obornickiego Ośrodka Kultury, gdy zawezwał mnie do siebie burmistrz Tomasz Szrama. Był tam już mężczyzna, którego burmistrz przedstawił mi, jako swego znajomego z Poznania. Tamten miał propozycję sprzedania nam w pakiecie koncertów Kasi Kowalskiej i zespołu Papa D. Według Farona burmistrz polecił mu załatwić sprawę. – Słyszałem trochę o tym panu – komentował były dyrektor. W środowisku nie miał dobrej opinii i miałem uzasadnione obawy. Przez długie lata pracy zapraszałem wielu artystów, zawierałem wiele umów i ani razu nie miałem nawet najmniejszego problemu z egzekwowaniem zawartych porozumień. 

Farona był zaskoczony astronomiczną ceną oferty, bowiem zapraszał przedtem za znacznie mniejsze pieniądze Kombi, Urszulę, Ich Troje czy Golców. Wpłacił zaliczkę za coś, co do czego miał znaczne wątpliwości. – Musiałem, bo znajomy burmistrza – twierdzi.

Podobne artykuły