Po raz trzeci cioty zleciały się do Połajewa

POŁAJEWO. W sobotę 9 marca w sposób niecodzienny świętowano Dzień Kobiet. Z tej okazji już po raz trzeci miejscowy ośrodek kultury zorganizował Zlot Połajewskich Ciot, czyli spotkanie pań, które nie wstydzą się przyznać, że mają duży sentyment do miejscowych legend o czarownicach. Na zlot przybyło ponad trzydzieści kobiet w różnym wieku i z różnych miejsc Polski. 

Poza najliczniejszą grupą pań z Połajewa i okolic, silnie reprezentowany był powiat obornicki. Niektóre uczestniczki przebyły nawet kilkaset kilometrów, by wziąć udział w III Zlocie Ciot. Najstarsza uczestniczka imprezy miała 77 lat, najmłodsza – niewiele ponad dwadzieścia. Nawet wśród publiczności obserwującej poczynania ciot na ulicach Połajewa znalazły się małe dziewczynki z własnoręcznie wykonanymi miotłami. Można więc śmiało stwierdzić, że połajewskie cioty mają swoje godne następczynie, dzięki którym tradycja marcowych spotkań zostanie podtrzymana. Impreza rozpoczęła się zbiórką kobiet we własnoręcznie wykonanych kostiumach czarownic, wiedźm różnego pochodzenia i strzyg. 
Każda z postaci była tak charakterystyczna i inna od pozostałych, jak różne są kobiece charaktery i typy urody. Czas zbiórki był doskonałym momentem na sesję fotograficzną oraz przygotowanie się do wymarszu. Panie starały się wypaść na tej sesji jak najlepiej, bowiem impreza spotkała się z zainteresowaniem ogólnopolskich mediów, a zdjęcia znalazły się na portalu jednej z najpopularniejszych stacji informacyjnych w kraju. Na kilka dni przed imprezą o połajewskich czarownicach można było też posłuchać na antenie radia Merkury. W dniu zlotu panie otrzymały okolicznościowe śpiewniczki z hymnem ciot połajewskich oraz hasłami propagandowymi dla ciot i o ciotach. Następnie na sygnał wozu strażackiego Ochotniczej Straży Pożarnej z Połajewa cioty ustawiły się do przemarszu na legendarne miejsce spotkań połajewskich czarownic czyli Tarnową Górkę. Barwny i rozśpiewany korowód ciot w asyście dużej grupy strażaków kierujących ruchem oraz samochodu ze skrzyżowanymi miotłami i czerwonymi wstęgami, przeszedł ulicami Połajewa ku uciesze oglądających to wydarzenie mieszkańców. 
Wiele samochodów przejeżdżających drogą wojewódzką zatrzymywało się, a pasażerowie robili zdjęcia. Przemarsz wzbudził wiele emocji, na ogół pozytywnych, choć nie zabrakło głosów niezadowolenia, zwłaszcza tych mieszkańców, którzy uważają, że o żyjących tutaj przed laty wiedźmach nie powinno się mówić. Uczestniczki zlotu pozdrawiały osoby ustawiające się na drodze przemarszu, a największą frajdę z tego barwnego widowiska miały oczywiście dzieci. 
Na Tarnowej Górce odbyła się oficjalna część imprezy. Jak co roku przyjęto do grona połajewkich ciot nowe panie, które musiały powtórzyć słowa humorystycznego ślubowania. Nie zabrakło przyśpiewek, dowcipnych wierszyków i magicznej mikstury, której receptura jest najpilniej strzeżoną w Połajewie tajemnicą. Zebrani mogli też wysłuchać zabawnego sprawozdania z działalności zarządu ciot między zlotami. Wśród wydarzeń, na które niebagatelny wpływ miały cioty znalazło się m.in. odwołanie końca świata, zgolenie prezydenckich wąsów, Euro 2013 czy budowa nowych punktów usługowych na terenie Połajewa. 
Na zakończenie wykonano pamiątkowe zdjęcia na tle strażackiego wozu. Pełne wrażeń spotkanie ciot połajewskich zakończyła wspólna kolacja, podczas której organizatorki rozdały pamiątkowe legitymacje, dziękując paniom za przybycie, zaangażowanie i wspaniałą zabawę.       

Podobne artykuły