Duch teściowej bije psa. Niewiarygodne wydarzenia na Bielawach.

OBORNIKI. Panią Marię z Bielaw od miesięcy dręczy niewiarygodny, alejej zdaniem prawdziwy problem – w jej domu grasuję duch. Postanowiła o tym powiadomić naszą redakcję.

Dwa lata temu zmarła jej teściowa i od tego czasu rodzinę spotykają dziwne wydarzenia. Meble są przestawiane, w środku nocy słychać niepokojące dźwięki a dzieci upierają się, że widzą nieżyjącą babcię.  
– Przychodzi do córki i opowiada jej o różnych sprawach. Syna nie straszy, jedynie dzwoni do niego na telefon. Gdy ten próbuję odebrać, rozłącza się – opowiadała nam pani Maria. 
Dzieci nie boją się wizyt ducha, ale najbardziej poszkodowanym wydaje się rodziny pies. Od tygodni wraca z siniakami na ciele do domu. To też ma być sprawka zmarłej teściowej. 
– Ona nie lubiła zwierząt, a zwłaszcza tego psa. Teraz się na nim wyżywa. Przychodzi w nocy i go biję. Biedny psiak nie ma ani chwili spokoju – powiedziała nam ze smutkiem w głosie pani Maria.
Pies nie jest agresywny, ani nie wałęsa się po nocy. Dlatego rodzina sądzi, że rany na ciele zwierzaka są sprawką ducha. 
Nie jest to jednak koniec nadnaturalnej aktywności w domu na Bielawach. Teściowa była pedantką i teraz nawet po śmierci dba o porządek w pokojach. Gdy tylko pozostanie kurz na meblach, rano można zobaczyć ślady po kościach dłoni. Nie wiedzą jak mają sobie poradzić z duchem teściowej. 
Próbują się skontaktować w tej sprawie ze słynnym egzorcystą, który mieszka w klasztorku w Bąblinie. Najpierw jednak o całej spawie chcą poinformować księdza proboszcza parafii Miłosierdzia Bożego.

Podobne artykuły