Podpalacze z Lipy zatrzymani przez policję

LIPA. W poprzednim numerze pisaliśmy o podpalaczach z Lipy. Po naszym artykule rozbrzmiały się telefony od rodzin strażaków z OSP Lipa, którzy obwiniali nas o szkalowanie dobrego imienia ochotniczej straży. Okazało się, że podejrzenia, o których pisaliśmy, okazały się słuszne w świetle dowodów zebranych przez służby porządkowe.

Policja krótko po ukazaniu się naszego artykułu złapała sprawców podpaleń. Okazali się nimi członkowie OSP Lipa. 

19-letni Krzysztof N. i 21-letni Michał B. najpierw okradali opuszczone domy z elementów metalowych a potem podpalali budynki, by ukryć dowody kradzieży. Następnie wkładali stroje strażaków i jechali gasić wywołany przez siebie pożar. 

Policja nie uzyskała jeszcze oficjalnego zawiadomienia o podpaleniach od straży pożarnej, jednak szukała złodziei złomu o których było głośno we wsi. Krzysztof został złapany przez policję, gdy ciągnął środkiem wsi długi na 7 metrów pręt. Krótko po zatrzymaniu przyznał się do podpaleń i wydał swojego kolegę. 

Okazało się, że mężczyzna podpalał budynki przede wszystkim dla zysku. Sprzedaż elementów metalowych na złom wraz z akcjami gaśniczymi dały mu zarobek kilkuset złotych od początku stycznia.  Naliczono siedem pożarów wywołanych przez Krzysztofa, który lubił również patrzeć na palące się budynki. 

Wartym pochwały jest dzielnicowy z Ryczywołu, który doprowadził do wykrycia a następnie zatrzymania podejrzanych. Mężczyznom grozi do pięciu lat więzienia.

Podobne artykuły