Podpalacz grasuje w Lipie?

LIPA. 25, 26 stycznia oraz 18, 21 i 25 lutego wybuchały pożary w Lipie. Nie byłoby w tym może nic aż tak bardzo dziwnego,  gdyby nie fakt, że do większości doszło w opuszczonych budynkach, należących do nieżyjącej Jadwigi J. 

Wiele wskazuję na to, że w Lipie grasuje podpalacz. Mieszkańcy podejrzewają jednego ze strażaków – ochotników, chociaż nie ma ku temu żadnych dowodów. Ochotnicy mają płacone za każda godzinę akcji, nawet po kilkadziesiąt złotych.  Przed niespodziewanymi pożarami na posesji Jadwigi J. strażacy z Lipy nie mieli wielu okazji do wyjazdów. W ostatnich 30 dniach zdarzyło im się to pięciokrotnie. 

W minionym tygodniu doszło do zgłoszenia następnego pożaru, tym razem lasu. Po dojechaniu OSP na miejsce zdarzenia okazało się, że był to fałszywy alarm. Jednak wyjazd jednostki został zarejestrowany i strażacy uzyskają za niego pieniądze. 

Sprawą domniemanych podpaleń zajęła się komenda powiatowa straży w Obornikach.

Podobne artykuły