O sprawach Lulina w radosnym nastroju

LULIN. Wieś Lulin wciąż nie ma odpowiedniej świetlicy, więc doroczne zebranie zorganizowano dzięki życzliwości sołtysa Nowaka w Nieczajne. Sołtys Agnieszka Mucha załatwiła autobus, by dowieźć luninian do Nieczajny. Potem wszystkich pięknie powitała a następnie rozliczyła wydatki roku minionego. – Wieś posiada boisko, więc konieczny był traktorek z kosiarką. Potem sołtys przeszła do oczekiwanych inwestycji:  burmistrz obiecał wsi wymianę odcinka wodociągu. To niewiele, ale już zawsze coś. Gorzej będzie z kanalizacją. Aktualnie nie ma żadnych szans na jej powstanie, co pozostawia wieś Lulin w cywilizacyjnej stagnacji.

Jak już wspomnieliśmy, wieś nie ma porządnej świetlicy. Jej rozbudowę zaplanowała jeszcze Anna Rydzewska. Ruszyły procedury przygotowawcze, ale po przegranych przez nią wyborach, sprawa świetlicy utknęła na rok w miejscu. Tylko energii i determinacji Agnieszki Muchy trzeba zawdzięczać, iż sprawy świetlicy nabrały znowu rumieńców i choć z poślizgiem, to jest szansa na rozpoczęcie prac już na wiosnę tego roku. Mają zostać wyremontowane istniejące dziś pomieszczenia, będzie dobudowane 95 m2 do obecnej świetlicy, powstanie zaplecze kuchni oraz wyremontują sanitariaty i przedsionek. – Do urzędu marszałkowskiego wpłynął już wiosek o dofinansowanie 40% kosztów zadania. Po uzyskaniu środków będzie ogłoszony przetarg i podpisanie umowy z wykonawcą z zastrzeżeniem, niż na wykonanie prac jest 90 dni – wyjaśnił wiceburmistrz Woszczyk. Dodał też: świetlica może będzie gotowa już pod jesień. Liczę, że moje słowo i że termin będzie dotrzymany. – Chyba, że zlecenie do stanie zaprzyjaźniona z władzami firma pana Romka – usłyszeliśmy od jednego z bardziej sceptycznych mieszkańców Lulina.  

Agnieszka Mucha mówiła też o lulińskich drogach. – Drogi gruntowe mają być wyrównane i ubite, ale dopiero przy sprzyjających warunkach. Pani sołtys naciska władze Obornik, by ułożono dywanik asfaltowy na drodze, przy której mieszka osoba niepełnosprawna niemogąca wyjechać z domu po piachu swym wózkiem. – Wieś oczekuje też od powiatu odtworzenia i utwardzenia poboczy. 

Spotkanie było doskonałą okazją do tego, by podziękować osobom, które angażowały się w porządkowanie wsi, organizację imprez i wszelkie działania dla dobra mieszkańców. Kolejno padały nazwiska: Melanii Szwiec,  Marzanny i Zdzisława Wiorek, Małgorzaty Świderskiej, Ilony i Anny Szczepskich, Ireny Graczyk, Grażyny Juszczak, Wiolety Szmyt, Agnieszki Skorwider, Mariana Garczyka i jeszcze parę innych. Na osobne podziękowania, a nawet wyróżnienie, zasłużył sobie Wiktor Adamek, który na każdą prośbę pani sołtys sprząta wieś. Dba także o stan boiska, za co dziękował mu osobno sam prezes klubu Tęcza. 

Wreszcie zebrani przeszli do planowania kolejnych imprez. Wśród nich warto wspomnieć o XXX rocznicy klubu Tęcza. Agnieszka Mucha zaproponowała, aby po raz drugi zorganizować w Lulinie turniej wsi, tym bardziej, że poprzedni wypadł wspaniale. Namawiała na to, by kolejny piknik rodzinny powiązać z tematem przewodnim: może to być dzień smalcu, dzień pomidora, pyry lub coś podobnego. 

Innym, nie mniej ważnym tematem, była segregacja śmieci. Przybyła pani Magdalena z PGKiM i omówiła sprawę worków na odpady. Ten temat wywołał sporą dyskusję. Były pytania, wyjaśnienia i widać było, że sprawa interesuje większość mieszkańców Lulina.

Wreszcie nadszedł czas na cześć znacznie lżejszą a okraszoną występem zespołu „Rożnowianie”, któremu towarzyszył multiinstrumentalista, akordeonista Ireneusz Mazurek. Występ się podobał, ale prawdziwą gwiazdą wieczoru była Agnieszka Mucha. Pani sołtys gwarą lulińską – która jest swoistą mieszaniną gwary poznańskiej z szamotulską, krakowską, śląską i mazowiecką – zaproponowała wspólną zabawę. 

Tego co nastąpiło potem, mógłby pozazdrościć niejeden kabaret. Było wesoło, barwnie, zabawnie, żywiołowo, muzycznie i tanecznie. Bawiła się cała wieś, a wodzirejem była sama sołtys. Nie zabrakło słodkiego poczęstunku a do stołów podawali panowie: Rafał Chudziński, Waldemar Gronek, Aleksander Juszczak i oczywiście małżonek pani sołtys, Krzysztof Mucha. 

Połączenie zebrania ze wspólną zabawą można nazwać „strzałem w dziesiątkę”. Przy okazji okazało się, że w Lulinie mieszka spora grupa doskonale zintegrowanych ze sobą sąsiadów, by nie rzec nawet przyjaciół. Przewodniczy im wszystkim kobieta – wulkan, Agnieszka Mucha, która steruje wsią w dobrym kierunku.

Podobne artykuły