Serce na lodzie

ROGOŹNO. Ubiegłotygodniowe Walentynki były okazją do wielu niecodziennych wyczynów, których dokonywali zakochani chłopcy, aby przyciągnąć uwagę dziewcząt.  Do chyba najbardziej niecodziennego wydarzenia doszło na oczach wielu rogoźnian.

Bartek i Marta chodzą ze sobą w liceum od dwóch lat. Całują się na powitanie i na pożegnanie. Tego rytuału nie mogły powstrzymać nieprzyjemne spojrzenia, ani uszczypliwe komentarze. Na Walentynki Bartek wpadł na pomysł, by ofiarować Marcie serce z lodu na tafli Jeziora Rogozińskiego. 

W dzień świętego Walentego podjechał  Skodą pod dom Marty. Gdy wjechał na zamarznięte jezioro od strony kąpieliska, dziewczyna się zdenerwowała. Jesteś pewien, że to bezpieczne? Ze mną nic ci nie grozi – odpowiedział pewny siebie nastolatek. Gdy przejechał po lodzie kilkanaście metrów zwolnił i zaczął zataczać coraz większe koła. Wcześniej zobaczył w internecie, jak wykonuje się serca na śniegu przy pomocy samochodu. W pełni skupiony na swoim zadaniu nie zwracał uwagi na Martę, która stała się milkliwa. Chłopak wykonał ostatni ruch swoim pojazdem i zadowolony z siebie spojrzał na dziewczynę. Spodziewał się radości i wdzięczności, Marta jednak była blada i trzymała swoją rękę przy ustach. 

Gdy tylko samochód stanął, wybiegła i zwymiotowała na śniegowe serce. Zszokowany Bartek nie wiedział, co powiedzieć. W jednej chwili przypomniał sobie, że jego ukochana miała zawsze słaby żołądek i nawet gdy ja obracał w tańcu robiło jej się nie dobrze. Skupiony na wykonaniu swojego prezentu zapomniał o tym małym szczególe. Tego wieczora, Bartek i Marta pierwszy raz złamali tradycję i nie pocałowali się na pożegnanie.

Podobne artykuły