Rekordowy tydzień – najwięcej od lat kolizji, samochodów w rowach oraz zalanych budynków i placów

POWIAT OBORNICKI. Aż 34 samochody wylądowały w przydrożnych rowach, wydarzyło się 16 kolizji, jeden poważny wypadek, zalało 12 posesji, pod wodą znalazły się parkingi oraz place firm – to bilans strat poniesionych na skutek śniegu a potem odwilży, które nawiedziły Ziemię Obornicką w minionym tygodniu.

W środę chyba najbardziej niebezpiecznie było na ulicy Obrzyckiej w Obornikach. Właściciele posesji leżących przy szosie zdołali odśnieżyć wyjazdy, jednak fragmenty chodników zostały przykryte grubą warstwą śniegu, który zgarnęły  pługi odśnieżające drogę. Matki z małymi dziećmi musiały wyjeżdżać wózkami z chodników na ulicę. Samochody mogły wpaść w poślizg i uderzyć w kobiety oraz dzieci. Na szczęście tak się nie stało. Kierowcy, widząc wózki z dziećmi, zatrzymywali się kilka metrów przed oborniczankami i czekali aż te ich miną. 

Pierwsza kolizja tego dnia miała miejsca na ul. II Armii Wojska Polskiego w Rogoźnie o godz. 7.50. Na rondzie kierujący samochodem marki Citroen wpadł w poślizg i uderzył w tył jadącego przed nim samochodu. 

Druga wydarzyła się w Obornikach. Młoda mieszkanka Poznania jadąc ulicą Garażową starała się zatrzymać przed skrzyżowaniem z 11 Listopada. Nie udało jej się. Wpadła w poślizg wjeżdżając na drogę krajową, gdzie zderzyła się z samochodem marki Mercedes. 

Nie był to jedyny taki wyczyn tego dnia na Garażowej. Około godz. 13 jadący samochodem Renault Clio mieszkaniec pobliskich bloków również wpadł w poślizg przed wjazdem na ul. 11 Listopada. Na szczęście nie zderzył się z innym samochodem, jak jego poprzedniczka, ale przejechał szczęśliwie całą szerokość drogi krajowej, zatrzymując się dopiero na barierkach oddzielających ulicę od parkingu jednego z supermarketów. 

Około godz. 12.30 w Uścikowie doszło do wypadku z udziałem trzech pojazdów, który zablokował przejazd trasą na następne trzy godziny. Kierujący samochodem marki Skania mieszkaniec Sulęcina wpadł w poślizg, zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył czołowo w pojazd również marki Skania. Pomiędzy samochody ciężarowe wjechał jadący za ciężarówką Seicento, kierowany przez mieszkańca Obornik. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało.

O godz. 12.49 ponownie na ul. 11 Listopada samochód ciężarowy MAN wpadł w poślizg i uderzył w tył samochodu dostawczego marki KIA. Wskutek zderzenia została zniszczona chłodnica. Kolizja spowodowała chwilowy zastój na drodze krajowej.

Na rondzie w Rudzie doszło aż do czterech kolizji. Najpoważniejsze miało miejsce około godz. 14. Seat kierowany przez poznaniaka uderzył we wjeżdżający na rondo samochód marki Scotta. Wkrótce potem, przed wjazdem na rondo, autobus szkolny wpadł w poślizg i wylądował w rowie. Na szczęście wracał właśnie z trasy i w środku było uczniów.  

Około godz. 15 w Piotrowie Kamila P., mieszkanka wsi, kierując Fiatem Seicento wpadła w poślizg, co doprowadziło do zjechania pojazdu na przeciwległy pas ruchu i zderzenia czołowego z Audi, a następnie dachowaniu w rowie. Audi kierował Bogusław R., mieszkaniec Czarnkowa. Kamilę z samochodu wyciągnęli strażacy. Oprócz otarcia naskórka na prawym kolanie wyszła z wypadku bez większego uszczerbku na zdrowiu. 

Nawet drogowcy mieli problem z poruszaniem się po drogach, czego dowodem była piaskarka, która około godz. 18 wylądowała w rowie. Aby ją wyciągnąć potrzebny był samochód bojowy straży pożarnej. 

W miniony weekend przyszła odwilż, która sprawiła równie dużo problemów, co śnieg i mróz. Rożnowo, Kiszewo, Uścikowo, Oborniki, Rogoźno, Ludomki – w tych miejscowościach zalało piwnice, drogi i place. W jednej z największych firm w Obornikach, przy ul. Szamotulskiej, w minioną niedzielę woda dostała się pod ściany magazynu. Straż pożarna pompowała ją przez cztery godziny. W Uścikowie Folwark woda dotarła na jedną z posesji i wylewała się na ulicę. Pracowały tam dwie jednostki straży od rana do zmroku. 

Nie lepiej sytuacja miała się na Osiedlu Leśnym i na ul. Polnej w Obornikach, gdzie woda dostała się do piwnic. Właścicielka jednego z domów przy Polnej miała trzy prywatne pompy, które działając bez przerwy nie były w stanie poradzić sobie z wodą. Na pomoc przybyli strażacy z OSP Rożnowo, ponieważ wszystkie jednostki PSP były już w terenie, wypompowując wodę z zalanych domów. Na Osiedlu Leśnym pod wodą nie tylko znalazły się piwnice, ale również place zabaw i parkingi. 

Dwudniową, ciężką praca strażaków, można określić jako syzyfową, ponieważ niedrożne studzienki kanalizacyjne w poniedziałek rano wylewały wodę z powrotem z ulic do piwnic pobliskich domów.

Podobne artykuły