Odszedł Nowak, Niestrata zostaje a my wyjaśniamy

OBORNIKI. W zeszłotygodniowym artykule na temat odejścia z SP ZOZ doktora Nowaka, złośliwy chochlik drukarski pomieszał tak czcionki, że omyłkowo „mianowaliśmy” Przemysława Nowaka zastępcą dyrektora, podczas, gdy był on „jedynie” koordynatorem do spraw ratownictwa medycznego. Nowak był owszem niegdyś i dyrektorem, ale w grodziskim szpitalu, skąd razem z zastępcą Zbigniewem Niestartą odeszli w niesławie, gdy dopuścili do zadłużenia lecznicy na ponad 4 mln złotych. Szpital zadłużyli kierując się przedziwną zasadą „rozwój przez zadłużenie”, cokolwiek mogła ona znaczyć. – Mechanizm powiększającego się zadłużenia szpitala wynikał z założenia zawartego w wyznawanego przez dyrektorów szpitala systemu. Dyrektor Nowak teoretycznie dążył do rozwoju szpitala, świadomie zaś go zadłużał – starał się to nam wyjaśnić wicestarosta grodziski Antoni Kłak. Przemysław Nowak starał się potem o posadę dyrektora szpitala w Trzciance. Mimo że przeszedł pomyślnie przez rekrutacyjne sito, nie powierzono mu jednak funkcji menedżerskiej. 

Według sekretarz starostwa powiatowego w Czarnkowie Alicji Dąbrowskiej: wokół osoby pana Nowaka zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Te dziwne rzeczy, to protesty pracowników szpitala, radnych powiatowych, a także mieszkańców. Starosta czarnkowsko-trzcianecki postanowił sprawdzić owe zarzuty i zdaniem pani sekretarz – kilka z tych zarzutów się potwierdziło.

Przemysław Nowak znalazł dość szybko zatrudnienie w szpitalu w Obornikach i nie bez znaczenia jest zapewne fakt, iż zastępcą dyrektora SP ZOZ został tu jego były zastępcą Zbigniew Niestarta. O ile Nowak znów popadł w konflikt, tym razem z ratownikami, o tyle Zbigniew Niestarta nie był z nikim skonfliktowany jak na przykład jego poprzednik Paweł Kolasiński. 

Nie należy się też raczej obawiać, iż przeniesie swój pomysł „zadłużania szpitala dla jego rozwoju” na grunt obornicki, gdyż jak zaryzykowała dyrektor Małgorzata Ludzkowska podczas jednego z posiedzeń społecznej rady SP ZOZ – mam nadzieję, że takiej praktyki w Obornikach nie będzie. 

Stwierdziła też w wywiadzie dla prasy – nie jest on menedżerem, więc tym samym nie jest dopuszczany do zarządzania finansami szpitala. Tylko ja mogę być za nie odpowiedzialna. 

Wicedyrektor jak pracował, tak dalej pracuje w Obornikach. Dyrektor Ludzkowska szuka już odpowiedniej osoby na miejsce Nowaka, a z Niestarty jest zadowolona. Przepraszamy go w tym miejscu za „pomyłkę w druku” a na pocieszenie naszych czytelników dodajemy, że za desant do Obornik autorów zadłużenia szpitala w Grodzisku, Ziemia Obornicka wzięła już srogi odwet, bowiem na ich miejscu zasiadł były dyrektor szpitala w Kowanówku i zanim go zwolniono, znacznie długi Grodziska powiększył. 

Podobne artykuły