Pożar w Wargowie, a alarm w Poznaniu

WARGOWO. Podgrzewacz do wody był przyczyną pożaru, do którego doszło w minioną sobotę. Właściciel posiadłości, widząc swój budynek gospodarczy w płomieniach, wykręcił numer alarmowy 112. Nie połączyło go to jednak z dyspozytorem straży pożarnej z Obornik, lecz z Poznania. 

Od minionego czwartku działa nowe centrum alarmowe w Poznaniu. Z tego powodu dzwoniąc pod nr 112, już od granic Bogdanowa możemy dodzwonić się do Poznania.  Nie ułatwia to pracy ani pogotowiu ratunkowemu, ani straży pożarnej. 

Gdy dyspozytor z Poznania otrzymał telefoniczną informację o pożarze w Wargowie, przedzwonił do Obornik. Prawdopodobnie niedokładnie zrozumiał treść zawiadomienia a do tego nie znał okolic Wargowa, więc przekazał do Obornik informację o jakimś niesamowitym pożarze wielkich magazynów w Wargowie. 

To postawiło obornicka straż pożarną na nogi i w kierunku Wargowa pomknęły niemal wszystkie wozy bojowe. 

Na miejscu okazało się jednak, że pali się jedynie budynek gospodarczy. Pożar został ugaszony w godzinę. Spaleniu uległy drzwi, posadzka oraz przedmioty gromadzone w budynku. Straty wyniosły kilka tys. zł. Przyczyną było najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej spowodowane mrozem.

Dezinformację spowodował brak należytego doświadczenia dyspozytorów z Poznania. Są to cywile, nie posiadający takiego doświadczenia jak zawodowy strażak i do tego zapewne nawet nie wiedzący, gdzie znajduje się Wargowo.

Podobne artykuły