Pod Rogoźnem znowu zamordowali króla

MARLEWO. Król Przemysł II ponownie został zamordowany. Ognisko organizowane przez RCK, którego główną atrakcją jest inscenizacja śmierci króla Przemysła II, jak co roku ściągnęło miłośników historii i widzów z pobliskich wiosek oraz z Rogoźna.  

W 1996 roku, z inicjatywy zarządu oddziału Ligi Ochrony Przyrody, rada miejska Rogoźna nadała dębowi imię Przemysł II. Od tego czasu Rogozińskie Centrum Kultury co roku organizuje spotkanie, które ma na celu przybliżenie okoliczności śmierci króla i propagowanie historii regionu. W tym roku odbyło się po raz siedemnasty i trwało wyjątkowo krótko, ze względu na panujący mróz. Nie znaczy to jednak, że straciło na swojej magii, którą rozsiewa co roku pod starym dębem. 

Kilkunastu aktorów, nie zważając na niskie temperatury, występowało w strojach z minionej epoki. Mężczyźni ubrani w kolczugi z hełmami, kobiety  w suknie. W tym roku nie pojawili się jeźdźcy. Z powodu zimna nie chciano męczyć koni. Nie znaczy to jednak, że nie doszło do pojedynków. 

Przedstawienie zostało przygotowane zgodnie z przekazami Jana Długosza, które czytano na głos. Według niego, w 1296 roku król, przebywając w Rogoźnie, został porwany przez grupę Brandenburczyków pod wodzą Jakuba Kaszuby. Miał zostać porwany żywcem i  przewieziony na tereny ówczesnej Brandenburgii, jednak broniąc się zaciekle przed napastnikami, doznał wielu obrażeń. Porywacze po kilku kilometrach jazdy konnej ze skrępowanym królem, doszli do wniosku, że jego rany są zbyt poważne i nie dowiozą więźnia żywego. Postanowili uśmiercić Przemysła, a ciało pozostawić dla opóźnienia pościgu. 

W rolę średniowiecznych postaci wcielili się między innymi Dymitr Uwarow, Łukasz Polcyn, Maciej Dąbrowski i Jarosław Uwarow. Chociaż widzów nie było tak wielu, jak w latach ubiegłych, czego powodem była przede wszystkim niska temperatura, ci którzy przybyli z fascynacją wpatrywali się w żywą lekcję historii. Dodatkową atrakcją było drzewo genealogiczne rodu Piastów, które wisiało niedaleko sceny. 

Tradycyjnie po przedstawieniu, przewodniczący rady miejskiej Zdzisław Hinz wraz z  wiceburmistrzem Krzysztofem Ostrowskim zapalili znicze pod Dębem. Pracownicy RCK rozdawali kiełbasę, która można było upiec przy ognisku i ciepłą herbatę, po które wszyscy zmarznięci uczestnicy spotkania stanęli w kolejce. Rozdano również naklejki z twarzą Przemysła. Jak co roku spotkanie zakończyło się wspólnym ogniskiem nad którym z uśmiechem na ustach wspominano historię Polski i Rogoźna.

Podobne artykuły