O mało nie zamarzł na chodniku czekając na karetkę

OBORNIKI. Już trzy życia zabrała tegoroczna zima na  Ziemi Obornickiej, nic więc dziwnego, że mieszkańcy regionu stali się wrażliwi. W miniony piątek, około godz. 15, pewien oborniczanin przewrócił się na chodniku przy ul. Czarnkowskiej, lądując twarzą w śnieżnej zaspie. 

Przechodnie, widząc leżącego w śniegu mężczyznę, uznali że jest kolejną ofiarą mrozów i wezwali karetkę pogotowia. Ta nie przyjeżdżała. Dopiero telefon do straży pożarnej pomógł. Strażacy przybyli po kilku minutach.

Oborniczanin leżał na śniegu aż 40 minut. Strażacy owinęli go specjalnym termicznym kocem a następnie przewieźli do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, chociaż nabawił się odmrożeń.

Podobne artykuły