Kontrowersyjna inwestycja w schronisko dla psów

GMINA OBORNIKI. Dwa tygodnie temu, podczas ostatniej sesji rady miejskiej wiceburmistrz Woszczyk straszył, że jeżeli nie powstanie za kilka milionów nowe schronisko dla psów, to gmina zapłaci nawet 30 złotych za każdego wywiezionego na zewnątrz bezdomnego czworonoga. Udzielając tydzień później wywiadu jednej gazet, wycenił ów wywóz psa już na 10 złotych. Być może warto popytać go jeszcze, to może znowu pies stanieje.

Władze Obornik najwyraźniej skłaniają się jednak ku kosztownej budowie obiektu w Uścikówcu, rezygnując z umieszczania bezpańskich psów w schroniskach zewnętrznych. Coraz szybciej przybywająca opozycja nie ma złudzeń, że może tu chodzić o kolejne miejsca pracy dla „swoich”. Nowe schronisko mogłoby wzorem obornickiej pływalni także zatrudniać po kilku kierowników i innych pracowników niekoniecznie potrzebnych. 

Przeszkodą w budowie mogą być jednak pieniądze, które oblicza się na 4 mln zł, choć wiceburmistrz dość naiwnie liczy na sute sponsorowanie z sąsiednich gmin oraz na miliony miłośniczki psów, pani Solange Olszewskiej z Kowanówka. Nie znamy szczegółów uzgodnień, wiemy jednak, że sąsiednie gminy same ledwo wiążą koniec z końcem i nie stać ich na zainwestowanie w cudzy obiekt. Rządzący Obornikami przejadając w zastraszającym tempie zasoby nazbierane i pozostawione im przez Annę Rydzewską. Oborniki mogą niebawem dołączyć do gmin zadłużonych, na które spadają co raz nowe obowiązki, dociążając je ponad miarę. Nie będzie wtedy pieniędzy na kosztowny wydatek a tym bardziej na jego kosztowne utrzymanie.

Wobec tych faktów może lepiej szukać dalej miejsca dla piesków na zewnątrz gminy, skoro udało się w krótkim czasie znaleźć propozycję tańszą aż o 300%. A 4 mln zł można wydać na przykład na mieszkania  komunalne dla ludzi.

Podobne artykuły