Dziwny układ z panem Romkiem

KISZEWO. Chyba jeszcze nigdy żadna firma nie dorobiła się w gminie Oborniki tak fatalnej opinii i tak długiej listy zastrzeżeń jak firma budowlana Romana B. Narzeka na nią głośno sam wiceburmistrz, narzekają urzędnicy, odbiorcy usług a radni proponują nawet, by władze gminy złożyły na nią oficjalną  skargę do instytucji Prezesa Zamówień Publicznych. 

Tymczasem firma działa dalej korzystając z całkiem lukratywnych zleceń. Po fuszerkach przy ocieplaniu obornickiej dwójki i nieudanego remontu świetlicy wiejskiej w Wargowie, gdzie omal nie doszło do groźnego w skutkach wypadku, firma pana Romana „zasłynęła” spowodowaniem pożaru na poddaszu sali sportowej przy szkole w Kiszewie. Mimo to nadal korzysta ze zleceń i to ostatnio głównie w mateczniku burmistrza Szramy. 

Ostatnio firma pana Romka zajęła się remontem kiszewskiego przedszkola. Zatrudniani przez właściciela firmy więźniowie nie przykładali się jednak do powierzanych zadań i dość powiedzieć, że zrobili więcej szkód niż pożytku. Na przykład, przy rozbiórce muru rzucali cegły na niezabezpieczony parkiet niszcząc go w ten sposób doszczętnie. Reszty dzieła zniszczenia dokonała woda wypływająca z również niezabezpieczonego grzejnika. Gdy wreszcie dokończono powierzone prace okazało się, że przy okazji ziszczono też sporo zabawek. Na główkach lalek pojawiły się niecenzuralne napisy, tu i tam dorysowano na zabawkach swastykę. Poginęły co cenniejsze zabawki a te uszkodzone i tak trzeba było usunąć. 

Wiele osób zastanawia się na tym, jak to jest możliwe, że firma pana Romana wciąż dostaje zlecenia na prace dla gminy, pomimo aż tak nagannej opinii.

Podobne artykuły