Śmierdząca kraksa na Szamotulskiej

OBORNIKI. Na ulicy Szamotulskiej przy wjeździe do Obornik doszło do groźnego wypadku, na szczęście bez ofiar. Kierowca o nazwisku na literę B, jadący od strony Uścikowa samochodem Ford Transit należącym do PWiK, najprawdopodobniej zasnął za kierownicą. Gdy jego pojazd ciągnący przyczepkę asenizacyjną znalazł się na ostrym łuku opadającej w dół drogi zjechał na drugi pas ruchu uderzając w samochód marki Volvo. Prowadząca go kobieta straciła panowanie nad pojazdem i omal nie zderzyła się czołowo z jadącym za Fordem ciężkim tirem.

Samochody zatrzymały się niemal cudem. W tym momencie kierowca Forda zaczął się budzić i odruchowo dodał gazu myląc zapewne pedały. Być może doszłoby do kolejnego zdarzenia, gdyby nie jego pasażer, który złapał kierownicę i skręcił z całej siły na swoje prawe pobocze, ratując pojazd i pasażerów przed niebezpieczna opresją. Ford ściął parkan najbliższej posesji, przejechał przez ogród – taranując wszystko po drodze i ostatecznie zatrzymał się na kolejnym parkanie, dewastując go także doszczętnie. 

Na szosie pozostała jedynie całkowicie rozbita przyczepka asenizacyjna z brzydko cuchnącą zawartością. Kobietę zabrało pogotowie, ale nie była poważnie ranna, bo już następnego dnia załatwiała sprawy odszkodowawcze. PWiK straciło cenny sprzęt, a poproszony przez nas o komentarz prezes Tomasz Augustyn skwitował rzecz całą krótko:  najważniejsze, że żadna z osób poważnie nie ucierpiała. 

Podobne artykuły