O zajściu w supermarkecie, pobitym wiceburmistrzu i ojcu Szramy w ORMO

OBORNIKI. Wśród radnych opozycji w radzie miejskiej numerem jeden jest bez wątpienia Bogdan Bukowski. Jego starcia z burmistrzem są już niemal standardem. Bukowski nie szczędzi słów krytyki poczynaniom Tomasza Szramy. Ten ostatni, jak wynika z przedstawionych przez radnego dokumentów, nie marnuje żadnej okazji by na Bukowskiego złożyć jakieś doniesienie lub skargę do ZUS, prokuratora czy innych tego typu organów.  

Podczas ostatniej sesji przewodniczący rady miejskiej zażądał publicznego wyjaśnień w sprawie zajścia w jednym z supermarketów. Uznał, iż ukaranie 50-złotowym mandatem jest powodem do pozbawienia Bukowskiego funkcji radnego. 

Nie obyło się bez głosu byłej burmistrz Anny Rydzewskiej, która oceniła: widzę, że kierujemy się tu prawem Kalego. Traktujmy się wszyscy równo. Mówmy publicznie, kto miał i jakie zdarzenie, i kto miał i jakie wypadki drogowe podlegające procedurom sądowym, albo nie poruszajmy takich spraw w czasie sesji.

Bukowski zapewnił, że wyjaśnił już swoje zdarzenie w gazetach, przeprosił swoich wyborców za jego niefortunność i zapewnił o swym głębokim żalu i wstydzie, gdyż otrzymany mandat karny był pierwszym w jego życiu. – Przynajmniej mym gapiostwem nie zrobiłem nikomu krzywdy. Nikogo nie najechałem, nikogo nie okaleczyłem – zakończył. 

Szczególnym harcownikiem był sam wiceburmistrz Piotr Woszczyk. Najpierw zaznaczył wyraźnie, że nie lubi wycieczek osobistych pod czyimś adresem a następnie oświadczył w stronę Bogdana Bukowskiego: muszę powiedzieć, że zostałem uderzony przez ormowca w 81 roku i mógłbym robić do kogoś wycieczki, choć to nie miejsce i nie czas, bo jest poniżej godności ludzkiej.

Oświadczenie wiceburmistrza zaskoczyło wielu, bo chyba miał zaledwie 9 lat, gdy rzekomo sponiewierało go ORMO. Spotkał się zresztą zaraz z ostrą ripostą Bukowskiego. – Ja nie byłem ormowcem, byłem inspektorem ruchu drogowego. Natomiast w sztabie ORMO był Zenon Szrama, szanowny zresztą przeze mnie ojciec naszego burmistrza. Tomasz Szrama zareagował natychmiast: proszę poszukać mi jeszcze dziadka w Wehrmachcie. Dotychczas czułem do pana sympatię, ale teraz przestałem.

Można by mieć spore wątpliwości, co do tego ostatniego oświadczenia, bo obaj panowie znani są z wzajemnej niechęci.  

Podobne artykuły