Policja zatrzymała czworo złodziei z Obornik i pasera z Połajewa

OBORNIKI. Po wielotygodniowym dochodzeniu i zaplanowanej akcji operacyjnej  policja zatrzymała czterech złodziei zamieszanych w jeden z największych procederów kradzieży w historii miasta. 

W jednej z największych firm w Obornikach przez lata wykradane były zbiorniki o pojemności tysiąca litrów. Pracownicy firmy, pięćdziesięciosześcioletnia Irena, szęśdziesięcioletni Sylwester, czterdziestosiedmioletni Dariusz i trzydziestoczteroletni Przemysław na tym procederze zarobili prawie pół miliona zł, kradnąc łącznie prawie trzysta pojemników. 

W ostatnich latach stali się tak pewni siebie, że podjeżdżali nocami ciężarówką pod swój zakład pracy, a następnie pakowali na nią towar i wywozili go. 

Paserem był pochodzący z Połajewa Przemysław. Kupował on skradzione pojemniki po 100 zł za sztukę a następnie sprzedawał je na terenie gminy Połajewo za ponad dwukrotnie wyższą sumę, 250 zł. 

W jaki sposób monitorowana i posiadająca ochronę firma przez lata nie zauważała systematycznej kradzieży? Okazało się, że za sprawą sprytu złodziei, którzy wykorzystali politykę firmy i własną pozycję w zakładzie. Każdemu pracownikowi firma gwarantowała darmowe pojemniki. Ich dystrybucją zajmował się jeden z zatrzymanych, który był szefem magazynu. Specjalnie zaniżał on liczbę przekazywanych pojemników, a nadwyżkę wraz ze wspólnikami sprzedawali do Połajewa. 

Złodzieje oskarżeni są również o kradzież drewna z zakładu pracy. Co tydzień resztki drewna z produkcji były pakowane na kontener. Każdy z pracowników mógł pozyskać odpadki za darmo. W ten sam sposób, jak w wypadku pojemników, jeden ze złodziei zaniżał liczbę resztek drewna na stanie a następnie nadwyżkę sprzedawał paserowi.

Teraz każdemu ze złodziei grozi do pięciu lat więzienia.

Podobne artykuły