O krok od tragedii

OBORNIKI. Kiedyś radny z Kiszewa pozbawiony mandatu za jazdę po pijanemu, a dziś tak zwany konserwator na pływalni, najwyraźniej robi wszystko, by nie schodzić ze szpalt. Zmroził nas sygnał jednego jego kolegów na temat zajścia, do którego doszło w minionym tygodniu na terenie pływalni. – Miał na nocnej zmianie dopuścić do jakuzi kwasu, żeby zabić bakterie. Odkręcił zawór dozatora kwasu i gdzieś poszedł a kwas się lał. Gdyby kierownik rano tego nie sprawdził, to w jakuzi było więcej kwasu niż wody i kto by wszedł to by się poparzył – usłyszeliśmy. 

Nie mieliśmy kłopotu za sprawdzeniem prawdziwości tej informacji. Być może pan Kazimierz lubi być stałym bohaterem naszych artykułów, ale sposób który sobie wybrał, zagraża ludzkiemu zdrowiu i należy mieć nadzieję, że odpowiednie władze coś z tym zrobią i to pomimo przynależności partyjnej pana Kazimierza.

Podobne artykuły