Nocne przygody na Dworcowej

ROGOŹNO. Pan Jarek, jak to miał w zwyczaju, raczył się trunkiem na ul. Dworcowej. Butelka wina „patykiem pisana” była jego trzecią tego wieczoru. Minęła pierwsza w nocy, ale on nie miał zamiaru wracać do swojej zgryźliwej żony, małej emerytury i klitki, w której mieszkał. 

Nagle z piskiem opon zza rogu wjechał na ulicę samochód marki Renault Clio. Pędzący na złamanie karku kierowca minął Jarka. Mężczyzna nie przejął się samochodem, obserwując w swoim długim życiu wielu „rajdowców” za kółkiem. Po kilkunasty sekundach zza rogu wyjechał jeszcze jeden samochód. Tym razem na jego masce znajdował się symbol, za którym Jarek nie przepada – „Policja”. Szybko schował butelkę pod kurtkę i przepitym wzrokiem patrzył na radiowóz. Policjanci nie byli jednak zainteresowani nim, ani jego butelką, skupiając się na piracie drogowym. 

Nagle do uszu rogoźnianina doszedł huk. Odwrócił szybko głowę i zobaczył jak Renault Clio uderzyło w przydrożny płot. Policjanci wywlekli kierowcę z samochodu i wsadzili do radiowozu. Jarek, niezauważony przez nikogo, szybko opróżnił zawartość butelki, poprawił kapelusz  i pomyślał: już wole swoją starą od tego szaleństwa. Ruszył chwiejnym krokiem w kierunku domu. 

Zatrzymanym młodym mężczyzną okazał się Kamil K., który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. W jego krwi policja wykryła 1.4 promila alkoholu.

Podobne artykuły