Chcesz łyżwy, to zapłać

OBORNIKI. Choć lodowisko "Biały Orlik", szumnie zwane sukcesem władz, nie jest w zasadzie ich autorstwa, to bez dwóch zdań przyda się Obornikom. Jego powstanie zaplanowała jeszcze Anna Rydzewska z tym, że miało być dzierżawione za niespełna kilka procent jego obecnej ceny i posiadać wydajniejszy agregat gwarantujący lód nawet przy 10 stopniach ciepła. Przegrane przez nią wybory oddaliło powstanie lodowiska o cały rok. Początkowo nie cieszyło się ono większym zainteresowaniem, bo niewiele osób potrafi jeździć na łyżwach a ponadto kupowanie sprzętu na krótką przejażdżkę nie miało większego sensu. Na tafli lodu można było zobaczyć najczęściej od kilku do kilkunastu osób z ponad 20 tysięcznej gminy, a przełomem okazał się dopiero ubiegły piątek, gdy zaświeciło słońce i na lodowisku zrobiło się po raz pierwszy tłoczno. 

Przydała się też wypożyczalnia łyżew, gdzie można było zaopatrzyć się w niezbędny sprzęt a ci, którzy mieli własne łyżwy mogli je darmo naostrzyć. 

Niestety za darmo się już kończy, bowiem dyrektor OCS Jacek Okpisz zwietrzył interes i złożył do rady miejskiej wniosek, by wypożyczający zaczęli wreszcie płacić. Darmowe dotąd wypożyczanie łyżew będzie kosztować około pięciu zł za 90 minut. Trzeba też będzie zapłacić za naostrzenie łyżew. Prawdopodobnie zmniejszy to ilość chętnych do jazdy i znów na tafli drogiego, bądź co bądź lodowiska, będziemy obserwować od kilku do kilkunastu osób.

Podobne artykuły