Połajewski gzik po raz drugi

POŁAJEWO. Po raz drugi w tym roku zawitała do Połajewa impreza kabaretowa pod nazwą GZIK. Kolejny wieczór z kabaretem odbył się 7 grudnia o godz. 19.00. Grupowe Zabawy Improwizacją Kabaretową w wykonaniu grupy improwizującej Szamotuły-Wronki-Krzyż zgromadziły 140 miłośników kabaretu w różnym wieku. Młodzieży szkolnej organizator, którym był już tradycyjnie Gminny Ośrodek Kultury w Połajewie zaoferował darmowe wejściówki. 

Mimo to młodzież nie przebiła liczbą dorosłych miłośników wieczorów improwizowanych i dobrej zabawy. Ta ostatnia była zresztą spodziewanie znakomita. Doskonali młodzi artyści, znani z ogólnopolskich scen, jak choćby aktorzy Kabareciarni występującej wspólnie z Filharmonią Dowcipu duetu Malicki-Laskowik: Krzysztof Kiełpiński, Andrzej Piątek, Julia Mikołajczak, Barbara Tomkowiak i nowa w grupie improwizującej Ada Biernacka wspólnie z kolegami z kabaretu Czesuaf: Wojciechem Kowalczykiem i Maciejem Morze po raz kolejny udowodnili, że na ich dowcip, polot i inteligencję nie ma mocnych. 

W scenkach, które wymyślane były ad hoc z pomocą publiczności aktorzy wcielali się z powodzeniem w różne postaci: od Mieszka I, który zwołał konferencję prasową z racji wynalezienia ząbków na znaczkach po Adama Małysza, Marylin Monroe i Pinokia, którzy spotykają się na imprezie urodzinowej jubilata, nieświadomego tego, kim są jego goście. Role i charakter postaci podpowiadała wyobraźnia widzów, którzy niezwykle żywiołowo angażowali się w to pełne humoru widowisko. 

Zamiast programu złożonego ze skeczy, które nie raz każdy widział w okienku telewizora, widownia GZIK-a otrzymała świeży i niepowtarzalny ponaddwugodzinny program, w którym nie było miejsca na nudę. Smaku wyjazdowej imprezie poznańskiej w murach skromnej połajewskiej placówki dodawał serwowany przez imprezą najprawdziwszy domowy gzik. Uczestnicy imprezy zajadali się świeżym połajewskim chlebem z gzikiem oraz domowym drożdżowcem serwowanym przez Stowarzyszenie Rodziców Dzieci Niepełnosprawnych w Połajewie. Po występie legendarnego gzika mogli również skosztować artyści.

Podobne artykuły