Sprawa Bimexu wróciła do sądu

OBORNIKI. Swego czasu pisaliśmy o kłopotach firmy Bimex z Rudy, która budując drogę w Uścikówcu popełniła zdaniem władz Obornik wiele grzechów, a wśród nich było też znacznie przekroczenie terminu oddania inwestycji do użytku. Ówczesna burmistrz zatrzymała wtedy część zapłaty, jako należną gminie karę umowną za brak punktualności. Była to kwota około 160 tysięcy. Firma poprzez urząd komorniczy zablokowała jednak zatrzymane pieniądze, które ostatecznie trafiły do depozytu sądowego na czas do wyjaśnienia sprawy. Anna Rydzewska skierowała sprawę na drogę sądową. 

Do wyroku nie doszło, bowiem jej następca burmistrz Tomasz Szrama wstrzymał opłatę sądową i proces został przerwany. Wobec ogromnej fali krytyki i braku sensownego wyjaśnienia takiej decyzji, Szrama proces musiał wznowić.

Radczyni urzędu Ewa Gąsiorek oświadczyła: wniosłam do sądu sprawę o zapłatę kar umownych. W tej chwili toczy się postępowanie przed sądem okręgowym. Już była jedna rozprawa. Został złożony przez nas duży materiał dowodowy. Są przesłuchiwani świadkowie, między innymi Jacek Glapiak i inspektor nadzoru. Następna rozprawa 12 grudnia a sędzia stwierdził już, że sprawa zostanie najprawdopodobniej zakończona w tym roku. 

Jej wypowiedź uzupełnił Jacek Glapiak z wydzialu inwestycji: wartość roszczenia z tytułu kar umownych z powodu nieterminowego wykonania umowy z firma Bimex opiewa na kwotę dziewięćdziesięciu paru tysięcy złotych, a nie tak jak było wtedy rzeczywiście 161 tysięcy, bo jest to kwota, którą da się udowodnić, jako kwotę mającą poparcie przed sądem. Karę urząd policzył firmie Bimex jedynie do 16 kwietnia, kiedy podjął informację o zakończeniu prac. 

Tymczasem Anna Rydzewska była zdania, że termin ten winien być liczony do momentu podpisania protokołu odbioru drogi. Gmina ma szanse odzyskać ponad 90 tysięcy. Dalsze siedemdziesiąt tysięcy raczej straci. Taka gospodarka nie przynosi chluby obecnemu burmistrzowi.

Podobne artykuły