Będą zwolnienia w starostwie i nie tylko?

POWIAT OBORNICKI. Sytuacja finansowa powiatu obornickiego jest już na tyle zła, że nie obędzie się bez koniecznych zwolnień. Jeżeli dotąd mówiło się jedynie o redukcji jednego etatu w geodezji, to teraz starosta nie ukrywa, iż nadszedł czas na wielkie zwalnianie ze wszystkich wydziałów. Podczas sesji rady powiatu Adam Olejnik wymienił wydziały, w których nastąpi pierwsza fala redukcji. – Będą zwalniani urzędnicy z wydziałów finansowego, komunikacji, geodezji i pomocy rodzinie. 

Zdaniem opozycji to już nie wystarczy. 

Kilkunastoosobowy zarząd dróg powiatowych nie będzie miał w przyszłym roku pieniędzy na inwestycje, a to co uzyska na utrzymanie dróg wyda w znacznej mierze na płace i utrzymanie swego status quo. Sam dyrektor Bogdan Jeran przy poborach ponad 6200 miesięcznie kosztuje podatników niemal 75 tysięcy rocznie. Gminy mają nie mniej dróg do utrzymania od powiatu, a żadnego zarządu dróg nie potrzebują.

Nie ma też powodu, by w zespołach szkół im. Cegielskiego i Kutrzeby utrzymywać po dwóch zastępców dyrektora – zgodził się Paweł Drewicz. 

Rezerw jest w starostwie ciągle sporo i jeżeli zarząd ich sam nie wskaże, to opozycja będzie podpowiadać i piętnować. 

Podobne artykuły