Zablokowane jedno z głównych skrzyżowań i kobiece łzy

OBORNIKI. W miniony czwartek doszło do zamieszania na skrzyżowaniu ulic ks. Szymańskiego i Czarnkowskiej. Nieznająca topografii miasta mieszkanka Pomorza, jadąc Czarnkowską w kierunku Ryczywołu, skręciła w prawo w Szymańskiego, nie mając pojęcia, że jest to droga jednokierunkowa.

Na szczęście  żaden z samochodów nie stał  na światłach i nie doszło do kolizji. Kobieta została zatrzymana po kilkudziesięciu metrach przez jadące od Piłsudskiego samochody. Gdy doszło do niej, że znajduje się na drodze jednokierunkowej, starała się wycofać tyłem, z powrotem na Czarnkowską. Nie widząc jednak, czy ktoś nie nadjeżdża od strony rynku, stanęła przy skrzyżowaniu, tamując ruch. 

Zniecierpliwieni kierowcy zaczęli trąbić, a wielu stukało się w głowę. Tego mieszkanka Pomorza nie wytrzymała. Wyłączyła silnik i zaczęła płakać. Jeden z oborniczan ruszył na ratunek. Nie było to jednak proste. Mężczyzna kazał włączyć silnik, wszedł na skrzyżowanie i zatrzymał samochody jadące zarówno z Czarnkowskiej, jak i Szymańskiego. Takie zachowanie wywołało agresywną reakcję  innych kierowców, ale gdy zobaczyli ocierającą łzy kobietę, zatrzymali pojazdy. Po kilkunastu minutach i spowodowaniu gigantycznego korku, udało się wreszcie udrożnić skrzyżowanie a kobieta ruszyła dalej na Pomorze.

Podobne artykuły